Polscy agenci na tyłach wroga

Czerwona Orkiestra i salonik pani Leli
Jedne z najcenniejszych sowieckich siatek wywiadowczych prowadzili Polacy. Ich losy były jednak tragiczne.
Harro Schulze-Boysen, cenny informator Leopolda Treppera, w gronie współpracowników w ministerstwie lotnictwa w Berlinie, fotografia niedatowana.
akg-images/BEW

Harro Schulze-Boysen, cenny informator Leopolda Treppera, w gronie współpracowników w ministerstwie lotnictwa w Berlinie, fotografia niedatowana.

Akordy znaków Leopolda Treppera. 26 czerwca 1941 r., o godz. 4 nad ranem, dyżurny niemieckiej stacji nasłuchowej w Cranz w Prusach Wschodnich przechwytuje zaszyfrowany komunikat, składający się z kombinacji liter i cyfr. Nikt nie wie, skąd pochodził przekaz i do kogo jest adresowany. Przez kolejne trzy miesiące nasłuch wyłapuje 250 kolejnych zakodowanych depesz. Chociaż nie udaje się złamać szyfru, analiza wykonana przez Abwehrę wprawia niemiecki sztab w osłupienie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj