Przedwojenny wyścig zbrojeń

W kolejce do broni
U progu wojny wiele państw gorączkowo szukało dostawców sprzętu wojskowego.
Żołnierz niemiecki na zdobycznym francuskim Renault R-35. Po takie czołgi tuż przed wojną ustawiały się kolejki chętnych.
AN

Żołnierz niemiecki na zdobycznym francuskim Renault R-35. Po takie czołgi tuż przed wojną ustawiały się kolejki chętnych.

Lista klientów. Latem 1939 r. o dostawy sprzętu wojskowego kołatali do wielkich mocarstw europejskiego Zachodu przedstawiciele licznych rządów. Zamówienia często dotyczyły materiału, którego brakowało także w Londynie i Paryżu: broni przeciwpancernej, przeciwlotniczej, czołgów, samolotów myśliwskich; zagraniczni klienci oczekiwali dostaw szybko, w dużych ilościach, najlepiej na kredyt.

Prym wiedli tu Turcy – w samym tylko Londynie składając zapotrzebowanie na sprzęt dla 30 dywizji, co – jak komentowano nad Tamizą – pozwolić by mogło na przezbrojenie całości ich sił lądowych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj