Dobrawa
Czy słusznie polska tradycja zapamiętała ją jako skromną białogłowę, ginącą w cieniu wybitnego męża?
Dobrawa według Jana Matejki, XIX w. Portret rysowany ołówkiem, pokolorowany po śmierci malarza.
BEW

Dobrawa według Jana Matejki, XIX w. Portret rysowany ołówkiem, pokolorowany po śmierci malarza.

Zapamiętana. W najstarszych polskich annałach, w których kobiety konsekwentnie spychano na margines (według szacunków Marzeny Matli dotyczyło ich nie więcej niż 3 proc. wszystkich zapisków rocznikarskich!), Dobrawa (ok. 930–977) występowała zawsze i to z imienia. Z jeszcze większą atencją pierwszą historyczną władczynię Polski traktowali autorzy kronik. Dla nich to właśnie ona, a nie jej mąż, była postacią autentycznie ciekawą, aktywną i wyjątkowo skuteczną.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj