Propaganda po obu stronach żelaznej kurtyny
Walka na słowa
Obie strony zimnowojennego konfliktu przykładały dużą wagę do propagandy. Wykorzystywały przy tym doświadczenia z II wojny światowej, kiedy stosowały perswazję zarówno wobec wroga, jak i własnych obywateli.
Zachodnioberlińskie megafony skierowane na wschód od muru, maj 1963 r.
Keystone-France/Gamma-Keystone/Getty Images

Zachodnioberlińskie megafony skierowane na wschód od muru, maj 1963 r.

Kampania prawdy. Po zakończeniu zmagań z Trzecią Rzeszą i Japonią Stany Zjednoczone poważnie ograniczyły działania propagandowe prowadzone za granicą. Nie trwało to jednak długo. Coraz większe zaniepokojenie amerykańskiej opinii publicznej krokami podejmowanymi przez Stalina i komunistyczną propagandę doprowadziło w 1948 r. do przyjęcia przez Kongres ustawy Smitha-Mundta, która wzmacniała rolę oficjalnej rozgłośni Stanów Zjednoczonych, Głosu Ameryki (istniejącego od 1942 r.), i wymiany międzynarodowej w ramach programu Fulbrighta. Większą uwagę do propagandy zagranicznej zaczęto przykładać jednak dopiero po wybuchu wojny w Korei . Truman rozwinął działania w ramach tzw. kampanii prawdy (Campaign of Truth), aby walczyć z oskarżeniami płynącymi z obozu komunistycznego. Fundusze na informację wzrosły ponad trzykrotnie.

Bez agresywnej retoryki. Od 1953 r. realizację wszystkich programów przejęła US Information Agency (USIA, Agencja Informacyjna Stanów Zjednoczonych). Jej działania oparto na tzw. strategii prawdy (aby propaganda była efektywna, musi być wiarygodna), neutralnej w tonie, na wzór brytyjskiej BBC. Unikano celowych zniekształceń, przesadnych komentarzy czy generalizacji, ale jednocześnie starano się kształtować i wpływać na opinię społeczną. Takie podejście wymuszało odrzucenie agresywnej retoryki.

USIA promowała zatem lepsze rozumienie Stanów Zjednoczonych w innych państwach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj