Jak cichociemni funkcjonowali w konspiracji
Aklimatyzacja w kraju
Zakład fryzjerski i kawiarnia przy ul. Złotej 8 w Warszawie.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zakład fryzjerski i kawiarnia przy ul. Złotej 8 w Warszawie.

Skok na spadochronie do Polski czasami nawet po kilkuletniej nieobecności był skokiem do zupełnie innego kraju. Ten, kto nie poznał okupacyjnej rzeczywistości i nie oswoił się z nią psychicznie, był narażony na poważne niebezpieczeństwo. Dlatego skoczkowie przed misją przechodzili tzw. kurs odprawowy. Trwał on od dwóch do sześciu tygodni i był teoretycznym przygotowaniem do tego, co miało ich spotkać w Polsce. Czas ten wykorzystywano też na przygotowywanie legendy, czyli zmyślonego życiorysu, logicznie powiązanego i dopasowanego do profilu osobowości. Kompletowano ubiór, który miał pasować stylem i materiałem do tego, co nosiło się w okupowanym kraju. Wykładowcami byli praktycy – kurierzy kursujący między Londynem a Polską. Pomocą były wydawnictwa konspiracyjne, prasa gadzinowa, niemieckie wydawnictwa i zarządzenia. Jednym z najważniejszych elementów kursu było wpajanie zasad bezpieczeństwa.

Po skoku następował praktyczny sprawdzian wyników szkolenia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj