W mowie i piśmie
Językami tureckimi (turkijskimi) posługuje się ponad 200 mln ludzi – od ulic Berlina i Amsterdamu po wioski wschodniej Syberii. Co je łączy?
„Kutadgu Bilig”, dzieło w języku karachanidzkim autorstwa Yusufa Has Haciba, XI w.
AN

„Kutadgu Bilig”, dzieło w języku karachanidzkim autorstwa Yusufa Has Haciba, XI w.

Wspólne cechy wyróżniające. Języki tureckie są odłamem wielkiej rodziny języków ałtajskich. Generalnie rzecz biorąc, łączy je słownictwo. Wyrazy w wielu tych językach są do siebie bardzo podobne, a zmiany w nich zachodzące – regularne. Mają taką samą budowę: do krótkiego zazwyczaj tematu wyrazu dodaje się kolejno pojedyncze elementy (przyrostki) nadające im odpowiednie znaczenie. Języki takie są nazywane aglutynacyjnymi. Posłużmy się współczesnym językiem tureckim: wyraz ev oznacza dom; dodając do niego kolejno przyrostki: -ler (liczba mnoga) + -de (miejscownik) + -ki (ten, który znajduje się) + -ler (liczba mnoga) + -den (przyrostek oznaczający ruch od konkretnego miejsca lub materiał, z którego coś jest wykonane) otrzymujemy wyraz evlerdekilerden, co oznacza: od tych, którzy znajdują się w domach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj