Wyścig po fabryki
Czerwonoarmiści chętnie wyzwalali Polaków od zakładów przemysłowych. Była to forma szabru zinstytucjonalizowanego.
Fabryka benzyny syntetycznej IG Farben w Oświęcimiu-Monowicach, rozebrana i wywieziona przez Rosjan; nie miało znaczenia, że znajdowała się na polskich ziemiach, fot. z początku lat 40.
Ullstein Bild/BEW

Fabryka benzyny syntetycznej IG Farben w Oświęcimiu-Monowicach, rozebrana i wywieziona przez Rosjan; nie miało znaczenia, że znajdowała się na polskich ziemiach, fot. z początku lat 40.

Wszystko jest poniemieckie. Początek wiosny 1945 r. Józef Stalin miał prawo uznać za wyjątkowo udany. 26 marca Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej posłusznie podpisał w Warszawie porozumienie legalizujące de facto falę grabieży, jaką Armia Czerwona prowadziła na opanowywanych przez siebie terenach. Dwa dni później, za sprawą fortelu gen. Iwana Sierowa, ujęto 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, po czym uprowadzono do Moskwy. W obu przypadkach Stalin mógł mówić o wielkich zyskach osiągniętych małym kosztem, a robienie interesów z Polakami nazywać czystą przyjemnością.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj