Studium przypadku: Srebrna Góra
Wymiana ludności na Śląsku.
Silberberg (Srebrna Góra), 1940 r.
AKG Images/BEW

Silberberg (Srebrna Góra), 1940 r.

Panorama świata u progu zagłady. Malarz i rysownik Max Günther przyjechał do Silberbergu zaraz po I wojnie światowej. Trzydziestoletni artysta, który wracał z frontu, być może szukał spokoju w niewielkim miasteczku położonym na malowniczej dolnośląskiej przełęczy. Uwiecznione przez niego krajobrazy tchną sielskością. Podobnie jak namalowana w 1938 r. monumentalna panorama miejscowości, nad którą góruje stara pruska twierdza. Któż z tysiąca mieszkańców mógł wówczas przypuszczać, że to obraz świata u progu zagłady?

Turystyczny raj. Średniowieczna osada górnicza, nazwana z racji wydobywanego tam kruszcu Silberbergiem (Srebrną Górą), przechodziła w swych dziejach kilka transformacji, dostając się przy tym w połowie XVIII w. spod władzy Habsburgów pod berło królów pruskich. Przed I wojną, mając sieć kanalizacji, elektryczność, dworzec kolejowy, hotele i oferując malownicze szlaki górskie, przyciągała 5 tys. turystów rocznie. Zamieszkiwało ją 1125 obywateli, z których 748 deklarowało się jako katolicy, a 377 – jako ewangelicy. Wszyscy byli narodowości niemieckiej.

Po I wojnie w miasteczku osiedliło się kilku obcych, wśród nich malarz Max Günther, trzech Żydów oraz jeden Polak, oddający uparcie głos na listę Polsko-Katolickiej Partii Ludowej. Ich obecność nie naruszała jednak jednolitości lokalnej społeczności. Przeciętny mieszkaniec Silberbergu lat 20.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj