Propagandowe spoiwo Ziem Odzyskanych

Piastów dziedzice
Polskę wreszcie dosięgnęła sprawiedliwość dziejowa, a komuniści stawali się wybrańcami historii, którym przypadło w udziale wypełnienie odwiecznej woli ludu pragnącego zjednoczenia zachodnich dzielnic z macierzą. Na straży takiej opowieści stała cenzura i monopol informacyjny rządzących.
Obraz Andrzeja Strumiłły „Nasza ziemia”, 1953/54 r.
Wojciech Kryński/Tomasz Prażmo/Muzeum Ziemi Lubuskiej/PAP

Obraz Andrzeja Strumiłły „Nasza ziemia”, 1953/54 r.

Sprawiedliwość dziejowa wedle komunistów. W grudniu 1946 r. we Wrocławiu Gomułka porównywał: „Bez Ziem Odzyskanych Polska byłaby podobna do kadłuba pozbawionego rąk i nóg, a oderwanie od Polski Dolnego Śląska i Szczecina oznaczałoby to samo, co dla człowieka amputacja obydwu nóg. I kadłub ludzki, i inwalida bez nóg mogą wprawdzie żyć, lecz nie tak, jak żyją normalni, zdrowi ludzie”.

Przyłączenie Ziem Zachodnich i Północnych do Polski było obok zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami największym sukcesem, jakim mogli się poszczycić komuniści z PPR wchodzący na scenę polityczną powojennej Rzeczpospolitej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj