Polski powojenny przemysł zbrojeniowy

Lata tłuste, lata chude
Współczesny polski przemysł zbrojeniowy jeszcze niedawno opierał się na dwóch filarach: zakładach o przedwojennych tradycjach oraz firmach, które powstały jako efekt wielkich zbrojeń czasów zimnej wojny. Dopiero od niedawna ten obraz ulega większym przeobrażeniom.
Czołgi T-55 na defiladzie wojskowej z okazji Święta Odrodzenia Polski, ul. Marszałkowska w Warszawie, 22 lipca 1969 r.
Tadeusz Wackier/Forum

Czołgi T-55 na defiladzie wojskowej z okazji Święta Odrodzenia Polski, ul. Marszałkowska w Warszawie, 22 lipca 1969 r.

Zimnowojenne przyspieszenie

Zbrojeniowa sześciolatka. W 1948 r. w Polsce wytwarzano jedynie pistolety, granaty, naboje czy prochy strzelnicze, dopiero wdrażano technologie produkcji karabinków i pistoletów maszynowych. Z tak skromnym asortymentem krajowy przemysł zbrojeniowy, zatrudniający raptem 6,5 tys. ludzi, w żaden sposób nie mógł zaspokoić potrzeb nowoczesnych sił zbrojnych. Miało to ulec jednak wkrótce radykalnemu przeobrażeniu. Oto bowiem wzorowany na stalinowskiej industrializacji tzw.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj