PLL Lot w służbie wywiadu

Cargo pietruszka
Polskie Linie Lotnicze przez lata dokonywały cudów akrobacji, przewożąc tajne ładunki broni. W placówkach Lotu na Zachodzie lokowano też agentów, którzy zbierali dane wywiadowcze.
Wyładunek transportu broni dla SWAPO (Organizacji Ludu Afryki Południowo-Zachodniej) z samolotu PLL Lot na lotnisku w Luandzie, stolicy Angoli, 1979 r.
Tadeusz Zagoździński/Forum

Wyładunek transportu broni dla SWAPO (Organizacji Ludu Afryki Południowo-Zachodniej) z samolotu PLL Lot na lotnisku w Luandzie, stolicy Angoli, 1979 r.

Warszawa–Bejrut–Warszawa. Rejsowy samolot PLL Lot wylądował 22 sierpnia 1981 r. na lotnisku w Bejrucie zgodnie z rozkładem. Szybko podjechała do niego ekipa bagażowa oraz samochód z cateringiem, a załoga szykowała się na lot powrotny do Warszawy. Wyjątkowo w tym dniu przy samolocie znalazł się libański celnik. Po otwarciu luku jedna z walizek otworzyła się i wypadło z niej kilka pistoletów. Zrobiło się duże zamieszanie, pojawiła policja, a jeden z polskich pilotów krzyknął: „W co oni nas wpie…”.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj