Franciszek Józef I – symbol epoki
Ostatni taki cesarz
Propagandowa ilustracja umieszczana na pudełkach papierosów, kupowanych głównie przez żołnierzy w latach I wojny światowej, 1915 r.
Interfoto/Forum

Propagandowa ilustracja umieszczana na pudełkach papierosów, kupowanych głównie przez żołnierzy w latach I wojny światowej, 1915 r.

załączniki

Drzewo genealogiczne: dynastia habsbursko-lotaryńska

W listopadzie 2016 r. minęło sto lat od śmierci Franciszka Józefa I, cesarza Austrii i króla Węgier. Był rekordzistą w noszeniu korony – rządził nieprzerwanie 68 lat. Dłuższym stażem (72 lata) mógł się pochwalić w Europie Ludwik XIV, ale on rozpoczął panowanie nad Francją w wieku lat pięciu, podczas gdy Franciszek Józef obejmował tron jako osiemnastolatek, w pełni odpowiedzialny za swoje decyzje. Jego osoba stała się symbolem całej epoki.

Objął cesarstwo przy świetle świec i nielicznych lamp gazowych, zaledwie dziesięć lat po tym, jak w Austrii konie zaprzęgane do pociągów zostały zastąpione przez parowozy. Miał 46 lat, kilkoro dzieci i dwoje wnucząt oraz na koncie kilka przegranych wojen, gdy Thomas Edison wynalazł żarówkę, rozpoczynając erę elektryfikacji. Został cesarzem imperium w epoce jeszcze z ducha feudalnej, jako wyznaczony do rządzenia innymi pomazaniec Boży, spadkobierca potężnej dynastii Habsburgów. Z wiedeńskiego Hofburga przyszło mu obserwować narodziny nowej Europy: przebudzenie świadomości narodowej i nacjonalizmów, jednoczenie się Włoch i Niemiec, próby wybicia się na niepodległość Polaków, Bułgarów, Serbów i innych nacji.

Odchodził w świecie zupełnie innym niż ten, który zastał – nowoczesnym i wykrwawiającym się w Wielkiej Wojnie. Chociaż formalnie nie był ostatnim monarchą Austro-Węgier, nie pamięta się o jego następcy i przyjmuje, że cesarstwo skończyło się praktycznie wraz ze śmiercią Franciszka Józefa. Był to zresztą czas nieuchronnego schyłku wielu monarchii, w tym końca dynastii Romanowów w Rosji i Hohenzollernów w Niemczech.

Franciszek Józef przez ponad pół wieku trwał niezmiennie w zmieniającym się dynamicznie świecie. Zawsze w tej samej dostojnej pozie, z powagą na twarzy, z tak samo zaczesanymi bokobrodami. Postępujący nieodmiennie według utartego zwyczaju, opanowany bez względu na zewnętrzne okoliczności polityczne i osobiste tragedie rodzinne. Pozostało wiele sentymentów do niego i do naddunajskiej monarchii, z jednej strony dziwacznej, skostniałej, zbiurokratyzowanej, z drugiej – zaskakująco nowoczesnej, jak na XIX w., z systemem parlamentarnym, konstytucją, powszechnym prawem wyborczym, równością narodów, wyznań i języków.

Po stu latach panowanie Franciszka Józefa I wydaje się ostatnią, długą chwilą spokoju przed szaleństwami XX w.

Zobacz drzewo genealogiczne dynastii habsbursko-lotaryńskiej w pdf

Zapraszamy do lektury

Leszek Będkowski
redaktor „Pomocników Historycznych”

Jolanta Zarembina
redaktor wydania

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj