Podpora Świętego Przymierza azylem dla wywrotowców

„Usługi wywiadowcze wszelkiego rodzaju przeciwko Rosji”
Kiedy przejmował władzę, cesarstwo było ostoją ultrakonserwatywnych porządków. U kresu jego rządów zmieniło się w bezpieczną przystań dla wywrotowców, w tym Józefa Piłsudskiego.
Podwójny agent Alfred Redl pracował dla kontrwywiadu Monarchii Austro-Węgierskiej i jednocześnie szpiegował dla Rosji. Na ilustracji z epoki.
Bridgeman/Photopower

Podwójny agent Alfred Redl pracował dla kontrwywiadu Monarchii Austro-Węgierskiej i jednocześnie szpiegował dla Rosji. Na ilustracji z epoki.

Na straży ładu wiedeńskiego. „Metternich (...) porównywał siebie do lekarza, którego pacjent jest śmiertelnie chory. Zadaniem więc jego było tylko przesunięcie jak najdalej zbliżającej się katastrofy” – pisał Henryk Wereszycki na kartach „Historii Austrii”. To poczucie nieuchronności zagłady miało ponoć kanclerza nie opuszczać nawet wówczas, gdy Święte Przymierze, które Austria zawiązała z Rosją i Prusami, odnosiło największe triumfy. Po kongresie wiedeńskim (1815 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj