Co jadał Najjaśniejszy Pan

„U moich stóp padły knedliki”
Przy stole, tak jak w życiu, cesarska para nie miała wiele wspólnego. On z przyjemnością jadł gulasz, sznycle i pieczyste, ona udawała, że je.
Rodzina przy obiedzie w Bad Ischl, rysunek Theo Zahne’a, 1890 r.
Imagno/Forum

Rodzina przy obiedzie w Bad Ischl, rysunek Theo Zahne’a, 1890 r.

Bez celebry. Najjaśniejszy Pan prowadził żywot niemalże spartański, a długotrwałe celebry kulinarne, których niekiedy wymagała sytuacja, uważał za marnowanie czasu. Toteż uczestniczył w nich tylko, gdy było to absolutnie konieczne, preferując na co dzień obiady w kameralnym, rodzinno-dworskim gronie. Jadł szybko, czasem nawet zbyt szybko, by zasiadający z nim krewni i dygnitarze mogli się najeść do syta. Żartowano, podobno nie bez podstaw, że odszedłszy od cesarskiego stołu, trzeba zaspokajać głód w wiedeńskich restauracjach.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj