Pomocnik Historyczny

Do śmiechu

Anegdoty o Franciszku Józefie

Imperator mobilizujący swoich żołnierzy, francuska karykatura z 1914 r. Imperator mobilizujący swoich żołnierzy, francuska karykatura z 1914 r. Getty Images

Cesarz chiński. Podczas polowania w Bad Ischl Franciszek Józef, król saski Albert i arcyksiążę Toskany zapędzili się w góry i zabłądzili. Przypadkowo napotkany chłop przyjął ich na furę. Franciszek Józef, chcąc sprawić mu przyjemność, powiedział: „Wiecie, kogoście podwieźli? Ja jestem cesarz Austrii, a to król saski i arcyksiążę toskański!”. Chłop się roześmiał: „A ja jestem cesarz chiński!”.

Nagrodzić i awansować. W 1869 r. na cesarskie biurko trafiła lwowska „Gazeta Narodowa” opisująca imieniny ziemianina Kuderkiewicza. Zacytowano jeden z toastów: „My, szlachta (...) w głębi serca żywimy przywiązanie do tronu i monarchii. Dlatego też tutaj, w prywatnym, domowym, rodzinnym kółku, gdzie wszystko mówi się i robi od serca po staropolsku, a nie dla oka ludzkiego, wznoszę toast. Niech żyje nasz Najjaśniejszy, Najmiłościwszy Pan. Niech żyje nasz Cesarz i Król, Franciszek Józef I!”. Cesarz zapoznał się z tłumaczeniem artykułu i nakazał natychmiast nagrodzić i awansować. Na pytanie, czy dziennikarza, czy szlachcica, odparł: „Tamtejszego naczelnika policji!”.

Drogie WC. Cesarzowa Elżbieta lubiła podróżować i zwiedzać incognito. W Monachium niezapowiedziana pojechała obejrzeć zbiory Pinakoteki. Wmieszana w tłum turystów spokojnie podziwiała obrazy. Poczuła jednak, że musi odwiedzić przybytek Für Damen. Udała się tam dyskretnie, a wchodząc, wsunęła w dłoń kobieciny, pilnującej toalet, dziesięć fenigów. Już miała przejść dalej, gdy oburzona babka klozetowa zbeształa ją: „Ależ łaskawa pani, to kosztuje dwadzieścia fenigów!

Pomocnik Historyczny „Franciszek Józef I” (100115) z dnia 12.12.2016; Konteksty; s. 138
Oryginalny tytuł tekstu: "Do śmiechu"
Reklama