Jakie wyzwania stoją przed Unią Europejską?
Jeszcze unia nie zginęła
Najwyższy czas, by liberalna Europa zamiast użalać się nad sobą, zaczęła walczyć o siebie.
Manifestacja euroentuzjastów, Berlin, 2016 r.
Reuters

Manifestacja euroentuzjastów, Berlin, 2016 r.

Katedra Europa. Geert Mak, holenderski publicysta i reporter, w przenikliwym eseju „A jeśli Europa się rozpadnie” (2012 r.) porównał jednoczącą się Europę do średniowiecznej katedry budowanej nawa po nawie, kaplica po kaplicy, nawet jeśli ulegały uszkodzeniu czy zawalały się całe fragmenty.

„Konstrukcja euro może się załamać, ale inne sklepienia i kaplice ogromnej katedry spokojnie przetrwają. Dla przykładu: na Morzach Północnym i Śródziemnym wciąż będą obowiązywać europejskie regulacje odłowu ryb, bo po prostu nie da się inaczej. I można sobie wyobrazić, że gdy już opadnie bitewny kurz, to Europa w niewymuszony sposób przegrupuje się na nowo, w mniejszych strukturach, ale mniej więcej z tymi samymi tradycjami. Już teraz coś takiego zarysowuje się między Skandynawią i Islandią. W ramach takich to jednostek, ze społeczeństwami odwołującymi się do podobnych norm i wartości, łatwiej i w bardziej oczywisty sposób można będzie stworzyć wspólną demokrację niż w wielkich ramach niedookreślonej UE. Społeczność politycznie i socjalnie stabilna nie obawia się świata zewnętrznego.

Ale możliwe jest także, że unia mimo wszelkich napięć przetrwa burzę. Kryzys może ją wzmocnić i wielu ma taką właśnie nadzieję. Możliwe też, że unia jako luźny związek państw europejskich będzie odgrywała niewielką rolę. Niemcy zachowają w niej czołową pozycję, ale nie będą się cieszyć autorytetem prawdziwego przywódcy.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj