Chłopi symbolem jedności narodowej
„Kosyniery, naród szczery”
Chłopi podczas insurekcji – ich prawdziwe znaczenie militarne a utrwalony mit.
Atak kosynierów na obrazie Włodzimierza Tetmajera, 1906–07 r.
Jacek Świderski/Muzeum Narodowe w Krakowie

Atak kosynierów na obrazie Włodzimierza Tetmajera, 1906–07 r.

Jak to było pod Racławicami. „Kościuszko poskoczył poza pagórek do gromady chłopów Krakusów i zawołał: »Zabrać mi, chłopcy, te armaty! Bóg i Ojczyzna! Naprzód wiara!«. Ruszyli natychmiast pędem z »krzykiem przerażającym« i biegnąc, nawoływali się wciąż: »Szymku, Maćku, Bartku – a dalej!«. Towarzyszył im konno Kościuszko, zagrzewając słowy i gestami. Zdobyli naprzód trzy armaty 12-funtowe; potem »ścianą« uderzyli na grenadierów rosyjskich, w czem dopomógł im pół-batalion swymi bagnetami. Wkrótce napełnili trupami rów wielki i długi, wzdłuż lasu ciągnący się. Zabrali jeszcze 5 armat cięższego i 8 lżejszego kalibru. Nie rozumiejąc wyrazu: Pardon, na śmierć bili, a trupy obdzierali”. Tak rozstrzygające chwile bitwy pod Racławicami przedstawiał w wydanej w 1896 r. biografii Kościuszki Tadeusz Korzon. Ten wybitny historyk pisał o swoim bohaterze i jego żołnierzach z wyraźną sympatią, ale i rzeczowo, trzymając się wymogów XIX-wiecznego warsztatu naukowego. Opis ataku chłopskich kosynierów nie mógł być jednak zwykłą relacją ze zwykłego skądinąd starcia – krwawego, lecz niemającego w żadnym razie wielkiego znaczenia militarnego.

4 kwietnia 1794 r. dowodzonym przez Kościuszkę oddziałom, które z Krakowa kierowały się w stronę Warszawy, zastąpiły drogę pod wsią Racławice wojska rosyjskie pod komendą gen.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj