szukaj
Między obozami republikanów i konserwatystów
„Wolność jest potrzebą duszy”
Demokrata i zwolennik republiki kluczył między różnymi obozami ideowymi, żeby swoim radykalizmem nie zrazić szlachty.
„Wieszanie zdrajców”, obraz Jana Piotra Norblina, ok. 1794 r.
Krzysztof Wilczyński/Muzeum Narodowe w Warszawie

„Wieszanie zdrajców”, obraz Jana Piotra Norblina, ok. 1794 r.

Radykalny manifest. Biografowie Tadeusza Kościuszki nie mają wątpliwości, że był on szczerym demokratą i przyszłą Rzeczpospolitą wyobrażał sobie jako republikę. W zaufaniu do ludu wykraczał nawet poza granice, jakie określali inni radykalni emancypatorzy obawiający się, czy niepiśmienni, podlegający pańszczyźnie chłopi lub pogrążeni w niewolnictwie czarnoskórzy Amerykanie dojrzeli do wolności i podmiotowości. Życzliwy Polsce Jan Jakub Rousseau pisał w „Uwagach o rządzie polskim”: „Wyzwolić lud polski to przedsięwzięcie piękne, ale śmiałe i niebezpieczne, którego nie wolno podejmować nierozważnie. Wśród ostrożności, jakie należy zachować, jest jedna niezbędna, a wymagająca czasu; to przede wszystkim uczynić poddanych, których chce się wyzwolić, godnymi wolności i zdolnymi do jej zniesienia”.

Kościuszko z takim stanowiskiem polemizował w broszurze napisanej pod jego kierownictwem przez Józefa Pawlikowskiego „Czy Polacy wybić się mogą na niepodległość?”: „Mniemają niektórzy, iż potrzeba pierwej oświecić lud, zanim mu dać wolność. Ja rozumiem przeciwnie, że chcąc oświecić lud trzeba go uwolnić. Wieleż narodów w historii znamy, co nie umiały czytać, a byli wolnymi? Wolność nie jest nauką, ale potrzebą duszy, tak wpływającą do szczęścia człowieka jak czyste powietrze do zdrowia”.

Przytoczone stanowiska kreślą granice sporu wykraczającego poza teoretyczną dyskusję o naturze i kondycji ludzkiej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj