Ruski chłop postrachem Polaków
Sposób na Rusina
Kościuszko miał receptę na polski strach przed ruskim żywiołem ludu: asymilację.
Rusiński hajdamaka, rysunek z XVIII w.
Instytut Badań Literackich PAN

Rusiński hajdamaka, rysunek z XVIII w.

Powstańcza odezwa do prawosławnych. Tego samego dnia, kiedy Kościuszko wydał uniwersał połaniecki, sformułował też odezwę „Do duchowieństwa greko-orientalnego”, czyli prawosławnego. Zwracał się w niej do kapłanów tego wyznania jako tych, „którym oświecenie ludu jest powierzone”, podkreślając w ten sposób, że większość wiernych Cerkwi prawosławnej w Rzeczpospolitej stanowili chłopi. Przekonywał, by nie popierali rządu petersburskiego, który „gorszy świat cały bezprawiami i nieludzkim ludzi i narodów prześladowaniem, chcąc zawsze świętością religii i jej kapłanów pomocą bezbożność swoją popierać”.

Obiecywał, że w Rzeczpospolitej kapłani prawosławni będą szanowani, a Cerkiew zostanie odpowiednio uposażona i zabezpieczona przed naciskami ze strony innych wyznań. Przypominał, że Sejm Czteroletni doprowadził do utworzenia w 1792 r. autokefalicznego synodu nacjonalnego prawosławnych w państwie polsko-litewskim. Dzięki temu kler tego wyznania uniezależniłby się od Cerkwi rosyjskiej.

Pojęcie narodu Rzeczpospolitej. W ostatnich dekadach XVIII w. prawosławni byli mniejszością pośród ruskiej ludności Rzeczpospolitej, wśród której zdecydowanie dominował Kościół unicki (greckokatolicki). Odezwa Kościuszki pozwala jednak uchwycić kilka aspektów jego stosunku do Rusinów i kultury ruskiej jako całości. Widzimy w niej przede wszystkim fundamentalną sprzeczność w ówczesnym rozumieniu narodu Rzeczpospolitej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj