szukaj
Współczesne odczytania postaci Tadeusza Kościuszki
„Rozkwit narodu zależy od jak największej liczby osobników szczęśliwych”
Czy 200 lat po śmierci jego dzieło można odczytać w sposób atrakcyjny i ważny dla XXI w.?
Mural przy ul. Jana Kilińskiego w Łodzi, 2016 r.
Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta

Mural przy ul. Jana Kilińskiego w Łodzi, 2016 r.

Rozbijmy mit. „Królestwo za narrację!” – zawołał podczas Kongresu Kultury w Warszawie w 2016 r. literaturoznawca Przemysław Czapliński. Brakuje nam opowieści zdolnych wyrazić wspólne doświadczenie mieszkańców współczesności. Pojedyncze losy nie układają się w większą całość, nie tworzą My, do którego można by sensownie doczepić wspólne etykiety. Kim są Polacy? Obserwując debatę publiczną, kusi, by sparafrazować znane powiedzenie Churchilla o Brytyjczykach i Amerykanach: jesteśmy zbiorem ludzi, których dzieli wspólny język. Bo przecież w tym samym języku, używając tych samych pojęć w zależności od afiliacji, wyrażamy co innego. Lech Wałęsa dla jednych jest zdrajcą, dla innych bohaterem. A to tylko jeden z przykładów.

Tadeusz Kościuszko uniknął podobnego losu, choć i na niego czyhają domorośli lustratorzy i wytykają m.in. petersburską darowiznę, czyli pieniądze od cara Pawła I, które naczelnik przyjął, by nie utrudniać procesu zwalniania jeńców wziętych do rosyjskiej niewoli podczas insurekcji (zwrócił je carowi, gdy sprawie nic już nie groziło. Inni z kolei wypominają Kościuszce, że był gotów uznać Aleksandra I za króla Polski. Owszem, pod warunkiem że ustanowi w Polsce ład konstytucyjny na wzór brytyjski.

To wszystko jednak drobiazgi wobec potęgi legendy, jaka otoczyła naczelnika, kiedy ciężko ranny trafił do rosyjskiej niewoli. Legendy, która zręcznie produkowana przez propagatorów wszystkich orientacji stała się mitem wykorzystywanym jako fundament, na którym różne siły próbowały budować nowe projekty wspólnotowe.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj