Następcy Marcina Lutra

Pokolenia spadkobierców
Historia spadkobierców reformacji to także historia odczytania jej przesłania oraz opowieść o znaczeniu jej lidera.
Uczniowie szkoły im. Lutra w Gotha, NRD, 1975 r.
Frank Sorge/Ullstein Bild

Uczniowie szkoły im. Lutra w Gotha, NRD, 1975 r.

Pierwsze dwa stulecia. Ortodoksi i pietyści. Ugruntowywanie pamięci o Marcinie Lutrze zaczęło się już w momencie jego śmierci i było utwierdzane kolejnymi jubileuszami reformacyjnymi, których wzorcem stały się obchody 100-lecia ogłoszenia słynnych 95 tez. Pierwsze dwa stulecia to pozytywna pamięć o dziele reformy Kościoła – rozumianym w kategoriach prorockich, a więc krytyki i zmiany rzeczywistości z Bożego mandatu. Z perspektywy teologicznej oceny dzieła Lutra już dla jego XVII-wiecznych uczniów – teologów tzw. staroprotestanckiej ortodoksji – był on autorytetem nie ze względu na swoje osobiste przymioty, ale jako człowiek, któremu Bóg powierzył szczególne dary, by w ramach nadanego mu powołania i urzędu odnawiał Kościół. Już jednak w ówczesnych próbach teologicznego opowiedzenia historii i dzieła Marcina Lutra znalazło się ziarno późniejszych naukowych sporów o jego spuściznę.

Także kolejna epoka historii ewangelicyzmu – pietyzm – kontynuowała wizję reformatora jako wzorca. Inaczej jednak rozkładano akcenty. Przypomniane zostały pobożnościowe wątki myśli Lutra, które czyniły z niego prekursora idei pietystycznych. Jednocześnie teolodzy pietystyczni postrzegali samych siebie jako tych, którzy kończą dzieło reformacji, wprowadzając istotne jego wątki w praktykę życia chrześcijańskiego. W jednym z najważniejszych pietystycznych przedstawień Lutra, jakie znalazło się w „Bezstronnej historii Kościoła i kacerzy” Gottfrieda Arnolda (1666–1714), pojawia się bardziej zniuansowany obraz reformatora.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj