Dostarczyciele rozrywki na królewskich salonach

Błazny na dworze
Opłacalne żarty z króla.
Przedstawienia Stańczyka na obrazach Jana Matejki. Od góry: błazen udający ból zębów, 1856 r.; jako uosobienie mądrości historycznej, 1862 r.; podczas uroczystości zawieszania Dzwonu Zygmunta, 1874 r.
Janusz Leśniak/BE&W, Krzysztof Wilczyński/Muzeum Narodowe w Warszawie, Muzeum Narodowe w Warszawie

Przedstawienia Stańczyka na obrazach Jana Matejki. Od góry: błazen udający ból zębów, 1856 r.; jako uosobienie mądrości historycznej, 1862 r.; podczas uroczystości zawieszania Dzwonu Zygmunta, 1874 r.

Narodziny zawodu. W średniowieczu dostarczycieli rozrywki nazywano najczęściej histrionami lub jokulatorami albo po prostu wesołkami i zaliczano do nich wędrownych muzykantów (piszczków), tancerzy (igrców), kuglarzy (kuglować oznaczało oszukiwać, ale także figlować, robić kawały), mimów, niedźwiedników oraz wiłów, czyli żartownisiów, którzy wszystko komentowali ciętym dowcipem. Kościół podejrzliwie podchodził do wesołków, zakazując nawet udzielania komunii grupom wędrownym jako niegodziwym, ale osoby dostarczające rozrywki na dworze biskupów i możnych były traktowane inaczej.

Pierwsza wzmianka o histrionach na dworze polskich władców pochodzi z XIV w. – szafarz Kazimierza Wielkiego w liście z 1365 r. kazał zapłacić Jurzykowi i Peszce za zabawianie gości. W 1388 r. inny wesołek Wacław występował na uczcie u Władysława II Jagiełły.

Z różnorodnej grupy wesołków narodziła się postać, którą w 1460 r. nazwano błaznem (w źródłach błaszna). Był to w średniowieczu zawód jak każdy inny.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj