Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rynek

Nasza droga Unia

Unijna biurokracja nie zamierza zaciskać pasa

Unia zaczyna dostrzegać słabości i kosztowność swojej administracji. Unia zaczyna dostrzegać słabości i kosztowność swojej administracji. Mirosław Gryń / Polityka
Poobijanym przez kryzys krajom Bruksela radzi głównie zaciskanie pasa. Ale sama unijna biurokracja akurat tego wezwania nie traktuje serio.
Unia informuje, że koszty administracji to mniej niż 6 proc. całego budżetu, z czego połowa to płace.Joris Van Ostaeyen/Smarterpix/PantherMedia Unia informuje, że koszty administracji to mniej niż 6 proc. całego budżetu, z czego połowa to płace.

Każdej biurokracji stawia się zarzut, że jest za droga, że służy sama sobie i stanowi nadmierny ciężar dla tych, którzy na nią łożą. Biurokrację Unii ten zarzut spotyka z dodatkowego powodu: jej legitymacja do ustanawiania prawa jest często kwestionowana. Przy rozmaitych okazjach i z różnych stron słychać zarzuty, że europejska integracja oznacza urzędniczą konspirację elit, a tysiące biurokratów, którzy podejmują decyzje regulujące życie milionów ludzi, nie pochodzą z wyborów i odpowiadają jedynie przed Komisją, której mandat także nie pochodzi z nadania wyborców.

Przed zarzutem, że jej biurokracja kosztuje gigantyczne pieniądze, Unia broni się na specjalnych stronach internetowych, gdzie „mitom na swój temat przeciwstawia fakty”. Tak to przynajmniej nazywa. Przypomina, że budżet – około 140 mld euro – zatwierdza unijny parlament, a ten pochodzi w wyboru. Opinie na temat marnotrawstwa Unia traktuje serio i oficjalnie, regularnie z nimi walczy. Na przykład wyjaśniając, że nie jest prawdą – co podał duński tygodnik „Sondagsavisen” – że wszystkim mężczyznom zatrudnionym w unijnych instytucjach przysługuje sześć tabletek Viagry miesięcznie ani że Unia finansuje centra tresury psów lub koncerty Eltona Johna. W przypadku tresury psów i koncertów, urzędy, które wliczyły to w koszty, musiały te wydatki zwrócić, więc podatnik nie zapłacił.

Unia informuje, że koszty administracji to mniej niż 6 proc. całego budżetu, z czego połowa to płace. Polemizując z krytykami przypomina, że „statystyczny obywatel Unii płacił w 2010 r.

Polityka 21.2012 (2859) z dnia 23.05.2012; Rynek; s. 52
Oryginalny tytuł tekstu: "Nasza droga Unia"
Reklama