GŁOS 1: Zlikwidować OFE!
Zlikwidować OFE!
2
Można jednak postawić pytanie, czy wobec tego OFE nie powinny odejść od lokowania składek w obligacje skarbowe i lokować je w inne instrumenty finansowe, niezwiązane z finansami publicznymi, w tym w akcje spółek. Zmiana taka wymagałaby odejścia od obowiązujących limitów dotyczących struktury lokat (np. 40 proc. w akcje notowane na giełdzie). Jest to mało realne, ale nawet gdyby miało miejsce, to faktycznie oznaczałoby, że przyszłe emerytury z OFE byłyby silnie uzależnione od sytuacji na rynku finansowym. W świecie obecny kryzys finansowy zredukował o 40–50 proc. wartość akcji znajdujących się w portfelach funduszy emerytalnych. Część tych strat udało się odrobić. Kto jednak zagwarantuje, że za jakiś czas nie przyjdzie kolejny kryzys i znowu nie zredukuje istotnie wartości akcji? Ile takich kryzysów może się zdarzyć w okresie ponad 40 lat oszczędzania na emeryturę?
Danie PTE wolnej ręki w grze na giełdzie pieniędzmi emerytów można porównać do zezwolenia im na hazard. Doświadczenia inflacji i hiperinflacji oraz kryzysów finansowych pokazują, że aktywa finansowe rujnowane są w pierwszej kolejności i są mało użyteczne do oszczędzania obliczonego na całe dziesięciolecia.
3
Fundamentalne znaczenie dla Polski będzie miało orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W lipcu 2009 r. Komisja Europejska skierowała do niego pozew przeciwko Polsce, uznając, że ograniczenia, jakim podlegają OFE przy dokonywaniu inwestycji w innych państwach członkowskich, są niezgodne z obowiązującymi w Unii przepisami dotyczącymi swobodnego przepływu kapitału. Obecnie OFE mogą lokować za granicą nie więcej niż 5 proc. środków. Zniesienie tego limitu w praktyce będzie oznaczać, że znaczna część posiadanych przez OFE pieniędzy odpłynie z Polski i będzie wspierać rozwój innych krajów. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby naszemu krajowi te pieniądze nie były potrzebne. Polski rząd będzie musiał znaleźć wtedy innych nabywców emitowanych przez siebie papierów wartościowych, oferując coraz wyższe oprocentowanie, by skutecznie konkurować z innymi emitentami. Ogrom zadłużenia publicznego krajów wysoko rozwiniętych nakazuje ostrożność w inwestowaniu także w ich papiery dłużne. Jeśli zadłużenie to w przyszłości stanie się absurdalnie wysokie, to czy kraje te unikną pokusy, aby za pomocą inflacji zmniejszyć drastycznie jego realną wartość? Ponadto niektóre kraje mogą stać się niewypłacalne, a ich obligacje staną się bezwartościowe.
W Polsce OFE funkcjonowały bez rozgłosu tak długo, jak długo utrata przez system finansów publicznych przekazywanej do nich składki mogła być rekompensowana redukcją wielu ważnych wydatków publicznych oraz wpływami z prywatyzacji. Możliwości takiej rekompensaty są coraz mniejsze. Istnienie progów ostrożnościowych nieuchronnie oznacza konieczność dokonania wyboru tego, co jest ważniejsze. Każdy, kto popiera istnienie OFE, powinien wyraźnie powiedzieć, że akceptuje narastanie długu z ich powodu oraz wskazać, jakie wydatki publiczne trzeba istotnie zredukować, żeby fundusze utrzymać. Tylko w imię czego?
Poprzez OFE stworzone zostało złudzenie, że bezpieczną emeryturę da się zapewnić, unikając rozwiązania prawdziwych problemów związanych z postępującym starzeniem się społeczeństwa. Jest to fikcja kosztowna dla finansów publicznych i krzywdząca dla milionów ludzi, co miesiąc przekazujących pieniądze do OFE. Obecny system nie tylko nie zwiększa bezpieczeństwa przyszłych emerytur, ale je drastycznie zmniejsza, przybliżając krach finansów publicznych. Czy więc mamy czekać, aż system runie pod własnym ciężarem?
Każdy dzień istnienia OFE generuje tylko koszty i zagrożenia. Zważywszy na ogromną nieracjonalność przepływu środków publicznych związanych z istnieniem OFE, nasuwa się pytanie, jak było możliwe uchwalenie takiego systemu, a następnie bezkrytyczne tolerowanie wynikającego z niego marnotrawstwa przez instytucje państwowe mające czuwać nad bezpieczeństwem finansów publicznych? Po poniesieniu już ogromnych kosztów przez przyszłych emerytów oraz skumulowaniu się długu publicznego czas stwierdzić, że zagrożenia związane z OFE są bez porównania wyższe niż iluzoryczne korzyści, które miałyby one dać. Zatem nie da się uciec od prawdziwych reform finansów publicznych we wszystkich obszarach.
Wszystkie środki już znajdujące się w OFE powinny zostać ustawowo niezwłocznie przeniesione do ZUS, a same fundusze przejść do historii. Dobrze byłoby, gdyby w mediach na temat OFE wypowiadali się nie tylko ich twórcy oraz eksperci zasiadający w radach nadzorczych PTE (lub pobierający od nich wynagrodzenia w inny sposób). Miliony ludzi mają prawo wiedzieć, co będzie z ich emeryturą.
Autorka jest profesorem zwyczajnym w Szkole Głównej Handlowej oraz Wyższej Szkole Handlu i Prawa im. Ryszarda Łazarskiego w Warszawie.

