Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Społeczeństwo

Sortownia marzeń

Terapia w sortowni śmieci

EKON zatrudnia 1084 osoby, z czego tysiąc to niepełnosprawni. EKON zatrudnia 1084 osoby, z czego tysiąc to niepełnosprawni. Piotr Małecki / Napo Images
W Polsce pracuje tylko jedna dziesiąta chorych psychicznie, tych ze schizofrenią zaledwie jedna setna. A dla nich praca to jedyna szansa na rehabilitację i w miarę normalne życie.
Pracownicy EKONU, od lewej: Tomasz, Marcin, Paweł, Jan, Barbara, Wanda, Zygmunt, Bartek, Iwona.Piotr Małecki/Napo Images Pracownicy EKONU, od lewej: Tomasz, Marcin, Paweł, Jan, Barbara, Wanda, Zygmunt, Bartek, Iwona.

Marzenie.

Wiersz Piotra „Z sortowni na lotnisko jest tak blisko” zajął drugie miejsce w konkursie „Namaluję, napiszę wierszem moje marzenie”, jaki Stowarzyszenie Niepełnosprawni dla Środowiska EKON zorganizowało dla pracowników i ich dzieci:

„nadzieja matką głupich

a co ja... mądry jestem?

pierwszy raz lecę samolotem

kadłub odrywa się od ziemi

już za parę godzin na Karaibach…

a teraz zmądrzałem

żeby nie było mniej

zestarzeć się i umrzeć żeby nie bolało

nadchodzi zima

znów myślę o ciepłych wyspach

i wiem

że są blisko jak marzenia…”.

Późna jesień i zima to najgorszy dla nich czas. Tęsknią do światła i słońca. Przychodzą do pracy godzinę, nawet dwie wcześniej. Żeby nie siedzieć w domu. Kręcą się po korytarzu, jeśli nie uda się spotkać pani prezes, zaglądają do gabinetu: Dzień dobry pani Elu, nie zamkną sortowni? Potem o to samo pytają brygadzistów. Wiedzą, że na znalezienie innej pracy nie mają szans. Nikt nie chce zatrudniać chorych psychicznie i niepełnosprawnych intelektualnie.

Jan.

44 lata, depresja lekooporna, pracuje w EKONIE od prawie dwóch lat. Wcześniej był zatrudniony w innym zakładzie pracy chronionej, ale go zwolnili, bo za długo leżał w szpitalu. Wtedy przyszły najgorsze lata. – Jak nie pracowałem, to na okrągło szpital, Tworki najczęściej, potem dwa miesiące w domu, patrzenie w sufit, a jak już nie wstawałem z łóżka, to znowu szpital. Tam znów trochę lepiej, bo jest psychoterapia, ale potem wychodzi się na zewnątrz i po chwili jest tak samo.

Polityka 04.2012 (2843) z dnia 25.01.2012; Na własne oczy; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Sortownia marzeń"
Reklama