Mimo to zadeklarował, że PiS weźmie w Euro udział. Osobnym tematem jest poparcie PiS dla reprezentacji narodowej. Poseł Jan Tomaszewski już zapowiedział, że jej nie poprze, gdyż jest to ekipa hańby, zdominowana przez dwóch prawdziwych Niemców i Francuza, a trenowana przez szkoleniowca – pół-Niemca bez matury, który nie umie nawet dobrze mówić po polsku. Tomaszewski przyznał, że jako Polak woli kibicować reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów, w której co prawda też gra kilku prawdziwych Niemców, ale przynajmniej nie ma żadnego Francuza.
W obozie rządowym w sprawie Euro panuje umiarkowany optymizm wynikający z faktu, że część zaplanowanych na ten turniej inwestycji została jednak wybudowana i oddana do użytku, zaś część została wybudowana, ale jeszcze nie jest oddana. Jeśli dodać do tego, że spora część inwestycji na Euro jest jeszcze niewybudowana, ale będzie, zaś część nie jest i w najbliższej przyszłości nie będzie wybudowana, ale jest ujęta w planach, trzeba przyznać, że nie jest to optymizm na wyrost.
Specjaliści twierdzą, że minister transportu, mimo ciążącej na nim presji, i tak zdołał nie wybudować znacznie więcej, niż zaplanowano. Kiedy obejmował urząd, w planach na Euro było już co prawda niewybudowanie autostrady A2, jednak plany te obejmowały zapewnienie jej przejezdności. Obecnie ministerstwo podkreśla, że plany niewybudowania A2 na Euro pozostają wciąż aktualne i resort nie zamierza się z nich wycofywać, ale niewykluczone, że na skutek przejściowych trudności będzie musiał wycofać się z planów zapewnienia przejezdności tej drogi podczas turnieju. Rząd rozważa zapewnienie przejezdności tylko na niektórych fragmentach A2, podczas gdy na innych nie będzie ona zapewniona z powodu trwających na nich prac mających umożliwić zapewnienie ich przejezdności.