red.
11 stycznia 2012

Meteoryt Santorum

Na horyzoncie nadziei Partii Republikańskiej na Biały Dom pojawiła się nowa gwiazda, były senator Rick Santorum.

W pierwszych prawyborach, w Iowa, omal nie pokonał faworyta republikanów do nominacji prezydenckiej Mitta Romneya. Ale Santorum to polityk monotematyczny – mówi głównie o rodzinie, Bogu, potrzebie zakazu aborcji i małżeństw gejów. Jest konsekwentny: sprzeciwia się nawet antykoncepcji i sam jest ojcem sześciorga dzieci. Gorzej z wiernością zasadom „rządu minimum”, które głosi – jako senator szastał pieniędzmi podatników na programy korzystne dla swych wyborców. Po odejściu z Senatu dorobił się milionów na konsultacjach dla korporacyjnych klientów.

Należy więc do grupy typowych waszyngtońskich insiderów, którym nie ufają republikanie z Tea Party. A jego pryncypialność w sprawach społeczno-kulturowych odrzuca od niego wyborców niezależnych, zwykle liberalnych w tych kwestiach. Po sukcesie w Iowa fundusze zaczęły płynąć na jego kampanię, ale elity republikanów go nie poprą i wkrótce Santorum podzieli prawdopodobnie los poprzedników: Michelle Bachman, Ricka Perry’ego i Hermana Caina. Zapowiada się nudna kampania.

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną