Roman Frister
10 lutego 2012

Skoordynowany atak na Iran. Sprawcy nieznani

Wirusem w bombę

Tajemnicze siły – wywiady, komandosi, hakerzy – torpedują program nuklearny Iranu. Wszystko, żeby nie bombardować reaktora?

Szaroniebieski Peugeot 405, produkowany od lat w Iranie, przyhamował lekko wyjeżdżając z ulicy na ruchliwy plac Kitabi w północnej części Teheranu. Nikt nie zauważył, kiedy i jak wyprzedzający go motocyklista przyłożył do karoserii bombę magnetyczną. Wybuch był potężny. Po kilku sekundach kierowca i pasażer, 32-letni wicedyrektor zakładów wzbogacania uranu w Natanz prof. Mostafa Ahmadi Roszan, byli martwi. Oficjalne media natychmiast oskarżyły o to morderstwo wywiad amerykański i izraelski. Ale irańskie władze bezpieczeństwa interesowały się nie tyle sprawcami zamachu, ile informacjami, jakie posiadali. Wybór ofiary nie był przypadkowy: prof. Roszan był wybitnym chemikiem i pracował nad technologią wzbogacania uranu opartą na dyfuzji gazów. Teheran wiedział, że doświadczenia te uszły uwadze wszystkich kontroli Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, i sądził, że stanowią jedną z najlepiej strzeżonych tajemnic państwowych. Zamach 12 stycznia dowiódł, że tak nie jest.

Technologię, nad którą pracował zamordowany profesor, przypuszczalnie zaczęto uruchamiać po ataku tajemniczego wirusa Stuxnet, który sparaliżował działanie 984 standardowych wirówek w zakładach w Natanz. Prezydent Ahmadineżad przyznał wprawdzie w listopadzie ubiegłego roku, że wirus „spowodował częściowe i łatwe do naprawienia szkody”, w rzeczywistości jednak Stuxnet dokonał w Natanz poważnego spustoszenia. Wirus nie tylko zakłócił szybkość pracy wirówek, ale też uszkodził centralne komputery, które nie odnotowały zmiany szybkości obrotów. Były szef Mosadu Meir Dagan twierdzi, że atak wirusowy przesunął termin wyprodukowania pierwszej irańskiej bomby atomowej co najmniej o trzy lata.

Dzisiaj wiadomo już, że wirus ten, uważany za jedno z największych osiągnięć współczesnej cybernetyki, narodził się w 2008 r. ze ścisłej współpracy amerykańskiego Krajowego Laboratorium w Idaho z niemiecką firmą Siemens. W założeniu miał chronić amerykańskie systemy komputerowe w bankach, na giełdzie i w przemyśle zbrojeniowym przed niepożądanymi intruzami. Irańczycy byli przypuszczalnie świadomi zagrożenia nowymi, trudnymi do zwalczenia wirusami. Dokumenty Departamentu Stanu, opublikowane przez Wikileaks, wspominają o konfiskacie 111 skrzyń z urządzeniami kontrolnymi Siemensa. Transport urządzeń neutralizujących wirusy zarekwirowano wiosną 2009 r. w Dubaju. Wkrótce po tym podobny transport, zdążający do jednego z największych irańskich portów Bandar Abbas, zatrzymały władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w cieśninie Ormuz.

Kilka dni temu „New York Times” jako pierwszy opublikował wiadomość, że wprowadzenie wirusa do zakładów w Natanz było wspólną operacją amerykańsko-izraelską. Ten jeden z najbardziej wiarygodnych dzienników świata twierdzi także, że najważniejsze testy Stuxneta przeprowadzono w izraelskim ośrodku atomowym w Dimonie na pustyni Negew. „Zainstalowano tam takie same wirówki, jakie pracują w Iranie, i przez dwa lata sprawdzano niszczącą skuteczność wirusa” – pisze „NYT”. Wszystko to zdaje się wskazywać, że Irańczycy nie bez kozery szukają zastępczych dróg szybkiego wzbogacania uranu. Jednym z celów zamachu na Mostafę Ahmadi Roszana było niewątpliwie zablokowanie także tej drogi.

 

 

Światowe media wiele uwagi poświęcają zaostrzającemu się konfliktowi w cieśninie Ormuz i nowym sankcjom gospodarczym. O walce toczącej się innymi środkami pisze się na ogół tylko na marginesie wydarzeń. Niektóre zostały pominięte całkowicie przez irańską prasę. A jednak warto je przypomnieć.

• 26 lipca 2007 r. tajemniczy wybuch w bazie doświadczalnej rakiet balistycznych w syryjskim mieście Haleb zabił 15 oficerów. Brytyjski renomowany magazyn „Jane’s Defense Weekly” twierdził, że przy okazji zginęło także kilku irańskich inżynierów, którzy w ramach syryjsko-irańskiej współpracy wojskowej montowali na tych rakietach głowice chemiczne.

• Według doniesień irańskiej opozycji, 15 listopada 2007 r. w zakładach przemysłu wojskowego w Perczan, 40 km na południe od Teheranu, produkujących rakiety typu Szahab, zginęło kilku naukowców pracujących nad komputerową symulacją wybuchu bomby atomowej.

• W kwietniu 2008 r., podczas wybuchu na wystawie broni w meczecie w Sziraz, zginęło 12 zwiedzających, a 200 osób zostało rannych. Władze przypisały sabotaż miejscowym terrorystom związanym z Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi.

• 24 lipca 2008 r. „Daily Telegraph” doniósł o akcji komandosów izraelskich, którzy wysadzili w powietrze transport rakiet wysłanych z bazy irańskiej Gwardii Narodowej dla Hezbollahu. Szyicki Hezbollah jest organizacją terrorystyczną w Libanie, wspieraną przez Ahmadineżada. Brytyjski dziennik twierdził, że w akcji zginęło 15 członków gwardii.

• 15 lipca 2009 r., wkrótce po starcie z lotniska w Teheranie, rozbił się samolot irańskich linii lotniczych Kaspian. Zginęło 168 pasażerów lecących do Bejrutu. Według włoskiego „Corriere dela Serra”, katastrofę spowodował wybuch amunicji przewożonej dla Hezbollahu w lukach samolotu.

• 12 stycznia 2010 r., za pomocą bomby zawieszonej pod siodełkiem motocykla, zgładzono pierwszego irańskiego fizyka atomowego prof. Masouda Ali Mohammadiego. Początkowo władze winą obarczyły miejscową organizację opozycyjną, pragnącą rzekomo przywrócić władzę szacha. Ale pół roku po zamachu ministerstwo informacji w Teheranie ogłosiło komunikat przypisujący zabójstwo miejscowemu agentowi Mosadu Madżdidowi Dżamali Fasziemu. Podczas śledztwa Faszi przyznał się do stawianych mu zarzutów; 28 sierpnia skazano go na karę śmierci.

• 15 października 2010 r. 18 członków Gwardii Narodowej zginęło w magazynie rakiet Szahab w Khorramabadzie, 500 km na południe od Teheranu. Władze irańskie twierdziły, że przyczyną wybuchu był przypadkowy pożar; prasa światowa twierdziła, że była to planowana akcja wywiadu izraelskiego.

• 29 listopada 2010 r. zginął drugi irański naukowiec z dziedziny fizyki jądrowej prof. Madżid Ali Szahriari. Niezidentyfikowany motocyklista zastrzelił go przez okno samochodu, którym jechał. Szahriari był jednym z filarów badań związanych z produkcją broni atomowej. Tego samego dnia w identyczny sposób zaatakowany został dr Fereydoun Abbasi Davani, specjalista od separacji izotopów, ale wyszedł z napaści bez szwanku. Wkrótce po tym awansował na stanowisko przewodniczącego Rady Narodowej ds. Energii Jądrowej.

• W czerwcu 2011 r., w drodze z Moskwy do Pietrozawodska, rozbił się rosyjski Tupolew-134. Wszyscy pasażerowie zginęli. Według doniesień izraelskiego dziennika „Ha’aretz”, na pokładzie samolotu znajdowało się pięciu rosyjskich inżynierów zatrudnionych w elektrowni atomowej w irańskim Buszerze.

• W lipcu 2011 r., w drzwiach jego teherańskiego mieszkania, zastrzelono profesora fizyki jądrowej Dariousza Rezaeinedżada. Sprawcy nigdy nie zostali zidentyfikowani.

• 12 listopada 2011 r., podczas wybuchu w bazie wojskowej Bidżina koło Teheranu, zginął generał brygady Hassan Tehrani Moghaddam. Był cenionym wykładowcą teherańskiego uniwersytetu, ale przede wszystkim dowodził doświadczalną jednostką Gwardii Narodowej, opracowującą nowy typ rakiet dalekiego zasięgu; stąd jego przydomek Ojciec Programu Balistycznego. Wraz z nim zginęło 36 naukowców-oficerów gwardii. Przyczyn wybuchu nigdy nie wyjaśniono.

• Pod koniec listopada 2011 r. – według informacji londyńskiego dziennika „Times” – tajemnicza eksplozja w pobliżu Isfahanu zrównała z ziemią zakłady przetwarzania uranu. Informacja wsparta była zdjęciami satelitarnymi.

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Newsletter
Zamów newsletter, by otrzymywać najciekawsze artykuły na swój adres e-mail

Autorzy POLITYKI

»

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną