Szwajcarzy to mistrzowie recyklingu. Tu nic się nie zmarnuje
Jak widać znana światu filozofia „take-make-waste” – kup, zrób, wyrzuć – w Szwajcarii urywa się na drugim członie.
Frau Gerolds Garten
Switzerland Tourism/Materiały partnera

Frau Gerolds Garten

Siedziba firmy Freitag
Switzerland Tourism/Materiały partnera

Siedziba firmy Freitag

To, co w Polsce nazwalibyśmy recyklingiem, w wydaniu helweckim jest jednak modną i użyteczną formą designu.

Widać to zwłaszcza w zachodniej dzielnicy Zurychu (Zurich-West), rejonie do niedawna silnie uprzemysłowionym. Dziś stare fabryki służą artystom za studia, magazyny i sale koncertowe.

Tu też inaugurują (i kontynuują) działalność najrozmaitsze start-upy, lokując się na przykład w spektakularnym i wciąż rozbudowywanym Technoparku, gdzie w atmosferze niegdysiejszego industrialu rozwija się najwyższa myśl technologiczna.

W dawnej fabryce jogurtów Toni Areal mieści się zaś teraz Zurich University of the Arts, nie byle jaka szkoła artystyczna. Kiedy ponad 2 tys. uczniów pobiera tu nauki, goście w innych salach uczestniczą w konferencjach, koncertach i pokazach.

Ze Szwajcarii w inne rejony świata jeszcze szybciej niż dzieła sztuki i nowe rozwiązania technologiczne docierają produkty firmowane marką Freitag. Nikt na to wcześniej nie wpadł: do produkcji ubrań, torebek i innych akcesoriów wykorzystuje się… plandeki okryciowe dla ciężarówek, zużyte dętki rowerowe i pasy bezpieczeństwa. Powstają tak rzeczy unikatowe, bo też trudno natrafić na jednakowe odłamki pojazdów różnego typu i gabarytu.

Skąd pomysł? Jego autorzy, bracia Markus i Daniel Freitagowie, od lat poszukiwali tkaniny mocnej i opornej na wilgoć. Nawet proces produkcji przebiega zgodnie z filozofią recyklingu: plandeki, zanim przemienią się w ubrania, piorą w wodzie deszczowej. Siedzibą firmy jest zaś najciekawszy, 26-metrowy budynek w Zurychu – zbudowany wyłącznie z kolorowych kontenerów.

Recyklingu nie porzuca się w Szwajcarii nawet w wolnym czasie. 36 łuków pod wiaduktem kolejowym w dzielnicy Zurych-West wypełniły kawiarnie, puby i restauracje. Wyłączony z ruchu tor przekształcono w ścieżkę dla pieszych i rowerzystów.

Z kontenerów i nieużytków, odmalowanych z pomocą graffiti, zbudowano najbardziej kultowy tutaj lokal – Frau Gerolds Garten, trochę pub, trochę centrum handlowe, trochę ogród (każdy może zasadzić, co zechce).

Jak widać znana światu filozofia „take-make-waste” – kup, zrób, wyrzuć – w Szwajcarii urywa się na drugim członie.

www.zuerich.com

Przewodnik do pobrania w formacie PDF pod tym linkiem: http://goo.gl/mFUF1r

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj