Eksperci komentują zamach w Barcelonie. Czy możemy się zabezpieczyć przed terroryzmem?
Kolejny zamach terrorystyczny wstrząsnął Europą. Według ekspertów żeby zapobiec kolejnym atakom, należy zmienić prawo, wdrożyć procedury prewencyjne, a przede wszystkim dostosować działania policyjne do nowego wymiaru terroryzmu.
Terroryści są w stanie dostosowywać taktykę i sposób działania do tego, co dzieje się na świecie.
AP/EAST NEWS

Terroryści są w stanie dostosowywać taktykę i sposób działania do tego, co dzieje się na świecie.

Gordon Correra, ekspert BBC ds. bezpieczeństwa: Po ataku w Londynie na Moście Westminsterskim zamontowano specjalne barierki, których zadaniem jest powstrzymanie pędzącego na przechodniów samochodu. Ale zamachowiec z łatwością może wybrać inne zatłoczone miejsce, w którym takich barierek nie ma. Władze pracują nad efektywniejszym prześwietlaniem osób, które wypożyczają furgonetki na krótki czas. Problem polega na tym, że ataki takie jak w Barcelonie wymagają jedynie przedmiotów codziennego użytku, jakim jest samochód. Żadnej broni czy ładunków wybuchowych. Nie wymagają też specjalnego planowania, dlatego zamachy terrorystyczne są dziś trudne do wytropienia i zatrzymania. (źródło: BBC)

Dr Maciej Milczanowski, ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności: Często wytyka się błędy służbom krajów, w których doszło to ataku. Na przykład w Nicei mówiono, że zabrakło policjantów, którzy za szybko zeszli z posterunku, w innym miejscu byli za słabo przeszkoleni, a w jeszcze innym mieli informacje i nie zareagowali. Tylko trzeba brać pod uwagę system prawny, jaki mamy w Europie. Nie można zamykać ludzi na podstawie domniemań. Muszą być twarde dowody. Nawet w polskim internecie pojawiają się ostre i radykalne stwierdzenia w stylu „jak cię spotkam, to cię zabiję”. To w ogóle nie powinno być dopuszczalne w sferze publicznej! Także przy tym systemie prawnym i kulturowym, jaki dzisiaj mamy, nie uda nam się zabezpieczyć przed zamachami. Świat się zmienia, my w Europie też musimy. (źródło: onet.pl)

Grzegorz Cieślak, Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas: Krok przed nimi będzie trudno być. Chciałbym, żebyśmy podążali w miarę równolegle do tych działań, tzn. adaptowali się. Tam, gdzie można, wdrażali procedury, jedną z takich procedur jest zabezpieczenie takich miejsc. Hiszpania jest w przedostatnim stopniu alertu terrorystycznego. To jest miejsce, które niezwykle trudno zabezpieczyć. (...) My nie zapobiegniemy użyciu ciężarówki, nie zapobiegniemy użyciu noża. Ale możemy zwrócić uwagę na to, jak szybko jest interwencja i jaki ma charakter. Bo ona przyszła szybko, ale jak widać, nie dość szybko. Można się zastanowić nad czasowym ograniczeniem ruchu takich pojazdów poza godzinami dostaw i objęciem nadzorem tego kluczowego, newralgicznego elementu. Nie dlatego, że terroryzm jest, tylko dlatego, że ogłoszenie bardzo wysokiego stopnia alertu terrorystycznego jednak powoduje pewne koszta, a zatem i zobowiązanie. Skoro całe społeczeństwo składa się na to, żeby służby mogły w tej formule pracować w niezwykły sposób: pełniąc znacznie większą liczbę służb, nadzorując znacznie większą liczbę miejsc, z ograniczeniami dla zgromadzeń masowych, to warto rozważyć, czy jakiegoś procentowego udziału w tego typu ograniczeniach nie powinny wziąć na siebie np. samorządy. (źródło: TVN24)

Jason Burke, specjalista ds. ekstermizmu islamskiego tygodnika „The Guardian”: Mniej oczywistym rozwiązaniem problemu mogłoby być przeprojektowanie ulic i dróg dojazdowych [które prowadzą do uczęszczanych przez turystów miejsc – red.], tak aby zapobiec atakowi lub rozwinięciu odpowiedniej prędkości przez samochód zamachowcy. (źródło: theguardian.com)

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj