Stołek dla wesołka
Z czego śmiano się w różnych epokach i kim byli zawodowi rozśmieszacze?
Stańczyk to niemal filozof i rycerz prawdy. Najsłynniejszy polski błazen na obrazie Jana Matejki
Wikipedia

Stańczyk to niemal filozof i rycerz prawdy. Najsłynniejszy polski błazen na obrazie Jana Matejki

Już profesorowie szacownej Sorbony podkreślali znaczenie parodii. W średniowieczu pewien doktor z Auxere napisał, że dla dobra człowieka byłoby wskazane, by „błazeństwo, które jest naszą drugą naturą i wydaje się człowiekowi przyrodzone, mogło się swobodnie wyżyć chociaż raz w roku”. Porównał to do beczek z fermentującym „winem mądrości”, które choć raz do roku muszą być otwarte, by wyszło z nich „powietrze, aby się nie zepsuło”. Tym powietrzem była ludzka skłonność do błazeństwa.

Błaznami byli greccy mimowie i bosonodzy planipedes, opowiadający skecze przy Via Appia. Także wcześni chrześcijanie, pomimo skłonności do surowych napomnień, doceniali rolę śmiechu: „został on umieszczony w naszej duszy, aby mogła odpocząć” – orzekł św. Jan Chryzostom.

Do wywoływania śmiechu potrzebne były i są sytuacje, ale jeszcze bardziej ludzie, którzy sztywne czy mistyczne obrzędy i urzędy zmieniali w farsę, a z dogmatów czynili parodię. W wiekach średnich służyli temu wesołkowie na ulicach, z naszytymi dzwoneczkami na kapturach, nietykalni, bo kojarzeni z obłędem.

Pomimo zakazów urządzania święta głupców i ponawianych przez władze prób represjonowania śmiechu jako wyrazu agresji, nawet inkwizycja była bezradna wobec siły ludowej tradycji. Na dodatek podczas kontrataku dogmatycznych i surowych biskupów na błazeńskie zwyczaje, zwolennicy Dnia Osła przed ołtarzem czy też Chrystusa-Kuglarza mogli się zasłonić cytatem ze św.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną