szukaj
Klementyna Sobieska, de iure królowa Anglii
Królewski serial z przeszkodami
Pogmatwane losy dynastii Stuartów i ich przegrany spór z Hanowerczykami o tron brytyjski sprawiły, że Klementyna, wnuczka Jana III Sobieskiego, była królową Anglii tylko de iure i tylko w oczach najzagorzalszych zwolenników jej męża Jakuba.
Maria Klementyna Sobieska
Wikipedia

Maria Klementyna Sobieska

Wikipedia

Kiedy z początkiem 1721 r. paryski prawnik Edmond Barbier zanotował w swym dzienniku: „Królowa Anglii urodziła w Rzymie syna”, oznaczało to, że szczęśliwą matką została Klementyna Sobieska, wnuczka Jana III. Ale większość Anglików nie świętowała wówczas narodzin następcy tronu, na terenie Anglii żadnej królowej nie było, a na pytanie, kto właściwie nią jest, można było uzyskać dwie odpowiedzi. W oczach tych, którzy nie kwestionowali prawowitości rządów zmarłej w 1714 r. królowej Anny, władcą był jej niemiecki kuzyn, który wstąpił na tron jako Jerzy I. Według pozostałych – królem był przyrodni brat Anny, Jakub Stuart.

Ojcem Anny i Jakuba był Jakub II Stuart, który jeszcze przed objęciem tronu Anglii w 1685 r. zraził do siebie większość poddanych, porzucając religię państwową (anglikanizm) na rzecz katolicyzmu. Jako król demonstrował przekonanie, że mając prawo do nieograniczonej, bo z woli boskiej sprawowanej władzy monarszej i lekceważąc ustawy oraz odczucia większości poddanych, obsadzał kluczowe stanowiska katolikami. Poddani próbowali go przeczekać wierząc, że po nim zasiądzie na tronie jedna z jego córek z pierwszego małżeństwa, wychowanych na protestantki. Mało kto współczuł więc drugiej żonie Jakuba, Marii Beatrycze z Modeny, gdy jej kolejne dzieci umierały w kołysce. A kiedy 10 czerwca 1688 r. królowa urodziła zdrowego chłopczyka, zamiast eksplozji radości, Anglią zatrzęsły plotki o symulowanej ciąży i niemowlęciu przemyconym do królewskiej sypialni w podgrzewaczu do pościeli, aby umożliwić królowi odsunięcie córek od sukcesji.

Maria i Wilhelm na tronie, Jakub II na emigracji

Malec, ochrzczony Jakubem, miał cztery miesiące, kiedy poddani jego ojca wzięli sprawy w swoje ręce. Siedmiu przedstawicieli angielskiej elity władzy, w tym biskup Londynu, zwróciło się do męża starszej córki króla, Marii – namiestnika Niderlandów Wilhelma III Orańskiego – aby przybył, przejął władzę i uratował „religię protestancką i swobody Anglii”. 5 listopada 1688 r. Wilhelm wylądował w Anglii ze swymi oddziałami. Anglicy nie potraktowali go jak najeźdźcy, a najważniejszy dowódca angielski John Churchill przeszedł na jego stronę, chociaż Jakubowi II zawdzięczał karierę i czworo udanych siostrzeńców (siostra Churchilla była niegdyś królewską kochanką). Jakub II uciekł do Francji. A Wilhelm mu na to pozwolił. Był w stanie zatrzymać teścia – ale to mogłoby uczynić go męczennikiem w oczach katolickiej mniejszości, podczas gdy ucieczka pod skrzydła Ludwika XIV, prześladowcy francuskich protestantów, do reszty pogrążała Stuarta w opinii większości własnych poddanych.

Tak też się stało. Parlament angielski uznał, że Jakub II haniebnie porzucił swoje państwo i proklamował panowanie Marii i Wilhelma. Ci zaś zobowiązali się nie nakładać nowych podatków, nie zawieszać ustaw ani nie ogłaszać zaciągu do wojska bez zgody parlamentu. „Król utrzymał pełnię władzy wykonawczej, ale w granicach prawa. A interpretacja prawa należała do sędziów niezależnych od króla” (Jan Meysztowicz). Anglia stawała się monarchią parlamentarną i państwem prawa.

Tymczasem czołowy eksponent stanowiska, że władza królów pochodzi od Boga, więc poddani nie mają prawa głosu w sprawach publicznych,  Ludwik XIV, sfinansował kuzynowi (matka Jakuba była francuską królewną) wyprawę wojskową do Irlandii, gdzie katolicka ludność powstała przeciwko nowym rządom. Powstanie zakończyło się całkowitą klęską, a Jakub II skompromitował się do cna, gdy uciekł z pola bitwy pod ­Boyne (1 lipca 1690 r.), nie czekając nawet, aż zostanie przegrana. W Irlandii, na którą spadły brutalne represje, zyskało mu to pogardliwe miano Jakuba G...ego.

Nigdy więcej nie postawił stopy na Wyspach. Dożył końca swoich dni w użyczonym przez Ludwika XIV pałacu w Saint-Germain-en-Laye, znajdując pociechę w nabożnych praktykach i życiu rodzinnym z Marią Beatrycze. Liczył jeszcze na wygraną Francji w wojnie przeciwko Lidze Augsburskiej – ale ta zakończyła się w 1697 r. pokojem z Ryswick (Rijswijk), którego postanowienia zobligowały Ludwika XIV do uznania Wilhelma (Maria zmarła w 1694 r.) za władcę Anglii.
Bezdzietny Wilhelm skłonny był w pewnym momencie uznać młodego Jakuba za następcę tronu, ale ojciec wyniośle odrzucił ofertę: we własnym mniemaniu nigdy nie przestał być królem Anglii, więc zięć nie miał prawa dysponować jego tronem. A stwierdzenie Wilhelma, że następca angielskiego tronu musiałby wyznawać anglikanizm, Jakub II uznał za wyjątkową bezczelność.

Tron dla Anny, sukcesja dla Zofii, Jakub młodszy na wygnaniu

„Nadmiar pobożności ogłupia” – skomentowała zachowanie obalonego króla Elżbieta Szarlotta z Palatynatu, bratowa Ludwika XIV, bystra obserwatorka życia francuskiego dworu. Prostolinijna, inteligentna i pryncypialna księżna, nieszczęśliwa w małżeństwie ze zniewieściałym intrygantem, jakim był młodszy brat Króla Słońce, słała codziennie do swych niemieckich krewnych listy, z których wyłaniał się barwny obraz wielkiej polityki i małych intryg uprawianych w Wersalu i okolicach. Najczęściej pisała do Hanoweru, gdzie mieszkała jej ukochana ciocia Zofia.

Pisała o zajmujących je obie dziełach filozoficznych i o wielkiej polityce, tzn. o ich rozrywkach i sprawach rodzinnych. O skandalu, jaki wybuchł po ujawnieniu sponsorowanego przez Ludwika XIV zamachu na Wilhelma (to w 1696 r.). O tym, że młody Jakub Stuart wyrasta na francuskim wikcie na uroczego chłopca. I o bezkompromisowym stanowisku jego rodziców w kwestii wychowania religijnego, oznaczającym, że po śmierci Wilhelma angielski tron przypadnie młodszej z córek Jakuba II – Annie.

Gdy ciocia Zofia skończyła 70 lat, jej samopoczucie zaczęło nagle interesować nie tylko jej dzieci i kochającą bratanicę, ale wszystkie europejskie dwory. W 1700 r. zmarł bowiem jedenastoletni syn Anny i angielski parlament zajął się sprawą sukcesji. W czerwcu 1701 r. wydał akt o następstwie tronu, wedle którego w razie bezpotomnej śmierci Anny korona angielska przypaść miała najbliższemu krewnemu Anny niebędącemu katolikiem. Czyli komu?

Ojciec Jakuba II, Karol I, ścięty przez zbuntowanych poddanych w 1649 r., miał jedną siostrę – Elżbietę, poślubioną elektorowi Palatynatu Fryderykowi V, któremu w 1619 r. zbuntowane przeciwko władzy Habsburgów czeskie stany zaoferowały koronę króla Czech. Konflikt z cesarzem kosztował Fryderyka utratę Palatynatu (odzyskał go dopiero jego syn Karol Ludwik – ojciec wspomnianej Elżbiety Szarlotty) i wieloletnią tułaczkę, w czasie której, w 1630 r., urodziła się jego córka Zofia. To ją 70 lat później ogłoszono dziedziczką Anglii.

Na Ludwiku XIV decyzja angielskiego parlamentu nie zrobiła, oczywiście, najmniejszego wrażenia i gdy we wrześniu 1701 r. zmarł Jakub II, ogłosił, że uznaje młodego Jakuba za prawowitego króla Anglii oraz Szkocji oraz obiecał mu hojną pomoc przy „odzyskiwaniu” tronu. Czas zdawał się sprzyjać ich zamiarom. W 1702 r. zmarł Wilhelm i miejsce tego rozumnego polityka i sprawnego dowódcy zajęła kompletnie pozbawiona charyzmy i polotu Anna, a zawarta w 1707 r. unia Anglii ze Szkocją doprowadziła do powszechnego niezadowolenia wśród Szkotów. Ludwik XIV nie pożałował grosza na kolejną wyprawę wojskową, która tym razem miała wylądować w Szkocji. Ale Francuzom nie udało się nawet wysadzić desantu.

Być może Jakub przeceniał gotowość mieszkańców królestwa do poparcia go jako prawowitego dziedzica tronu ojca. Jego siostra cieszyła się sporą sympatią poddanych. Była prawdziwą Angielką, w przeciwieństwie do wychowanego we Francji przez włoską matkę Jakuba, i wzorową członkinią Kościoła anglikańskiego. Żadne z jej dzieci – a było ich wiele, bo Anna kochała swego męża, duńskiego księcia Jerzego, gorąco i z wzajemnością – nie dożyło dorosłości; mimo to Anna przybywała na posiedzenia Rady Królewskiej nawet wtedy, gdy nie była już w stanie samodzielnie chodzić, z heroiczną sumiennością starając się spełniać powinności wobec państwa, którego nie mogła już przekazać potomkom.

Zofia w chwili, gdy została następczynią Anny, była od niej dwa razy starsza, ale jej zdrowie było równie godne podziwu jak umysł. Nie wykluczano więc, że zostanie kolejną królową Anglii. Los chciał inaczej: zmarła 8 czerwca 1714 r. 1 sierpnia odeszła Anna.

Czytaj także

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj