Okazy z oazy
Już od pół wieku Polacy zgłębiają tajemnice Palmyry, oazy na Pustyni Syryjskiej, która wyrosła na handlu, zaś pod rządami kobiety ośmieliła się rzucić wyzwanie Rzymowi.
Ruiny Palmyry
Neil Carey/Flickr CC by SA

Ruiny Palmyry

Ojciec polskiej archeologii śródziemnomorskiej Kazimierz Michałowski był niezrównanym organizatorem. Jego prawdziwie mistrzowskim posunięciem było wykorzystanie sytuacji w Egipcie, gdy z gry wypadły wszystkie potęgi archeologiczne – Niemcy po II wojnie światowej, a Anglicy i Francuzi po wojnie izraelsko-arabskiej w 1956 r. To wtedy powstała Stacja Archeologii Śródziemnomorskiej w Kairze i rozpoczęły się wykopaliska w Aleksandrii oraz Deir el-Bahari. Ponieważ w 1958 r. Egipt utworzył z Syrią Zjednoczoną Republikę Arabską, Michałowskiemu zaproponowano też stanowiska syryjskie. Z pamiętników wynika, że po przyjeździe do Damaszku miał zaledwie dzień na podjęcie decyzji. Jego wybór padł na Palmyrę – nie tylko dlatego, że zachwycił się jej ruinami jeszcze przed wojną. Zgodnie ze swoją maksymą na miejsca prac badawczych wybierał tylko stolice, a ta oaza – co prawda przez chwilę – pełniła rolę najważniejszego miasta Bliskiego Wschodu. W tym roku mija pół wieku, odkąd trafili tam polscy archeolodzy. Otwierana 24 czerwca w Łazienkach wystawa „Palmyra – Oaza Wyobraźni” rozpoczyna obchody pełnego imprez, warsztatów i spotkań Roku Palmyreńskiego, a jest czym się chwalić.

Prym Palmyry

Oaza istniała już w III tysiącleciu p.n.e., ale rozkwitła w trzech pierwszych wiekach naszej ery.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną