Pola śmierci
W swej książce o Europie między Hitlerem a Stalinem amerykański historyk opowiada o milionach ofiar dwóch bezwzględnych dyktatorów XX w.
Timothy Snyder, „Bloodlands: Europe between Hitler and Stalin”.
Materiały prasowe

Timothy Snyder, „Bloodlands: Europe between Hitler and Stalin”.

Dzisiejsza pamięć Europy, jeśli można użyć takiego terminu – pisze ukraiński historyk Jarosław Hrycak – w znacznej części ukształtowała się dzięki wykluczeniu doświadczeń jej wschodnioeuropejskiej części. W jakimś stopniu jest to dziedzictwo zimnej wojny”. Twierdzenie to można rozszerzyć: nie tylko pamięć, ale też elementarna wiedza, i to całego zachodniego świata.

Hrycak ma na myśli pamięć lat 1932–45. Głównymi wydarzeniami tego czasu w Europie było, wedle zachodniej wiedzy potocznej, przejęcie władzy w Niemczech przez Hitlera, jego napaść na państwa zachodnie i na Rosję, Holocaust, wreszcie wyzwolenie Europy przez sprzymierzone siły USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR. Skuteczne rozszerzenie tego kanonu przyniósł dopiero „Archipelag Gułag” Aleksandra Sołżenicyna (wyd. 1973–75), który zburzył naiwny obraz Związku Radzieckiego, odsłaniając jego fundamenty – terror i niewolnictwo. Natomiast kraje „demokracji ludowej” pozostały na Zachodzie ledwie aneksem do ZSRR.

Pamiętam moje zdumienie, gdy byłem przed 40 laty w USA i 1 września żaden z dzienników nie przypomniał, co to za data. Podobnie Powstanie Warszawskie i zniszczenie polskiej stolicy nie przebiło się do świadomości zachodniej. Każdy kraj naszej strefy miał przykre poczucie, że we wspólnej historii Europy jego przejścia zasłużyły najwyżej na wzmianki. Nie (...)

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną