szukaj
Wisła po Wołyniu
Na dzisiejszych stosunkach polsko-ukraińskich cieniem kładzie się przeszłość, a już zwłaszcza ta z czasów wojny i tuż po niej, czyli tzw. rzeź wołyńska, a potem akcja o kryptonimie Wisła.
Wysiedlenie bieszczadzkiej wsi w ramach akcji Wisła, 1947 r.
Wydawnictow Literackie/materiały prasowe

Wysiedlenie bieszczadzkiej wsi w ramach akcji Wisła, 1947 r.

Obrazy przeszłości po obydwu stronach są różne, bywają zasadniczo odmienne, ale też wśród Polaków trwają spory i ścierają się ze sobą przeciwstawne interpretacje. Jednym z najbardziej aktywnych uczestników tych dyskusji – czasami gorących kłótni – jest Grzegorz Motyka, który właśnie wydał książkę o konfliktach polsko-ukraińskich w latach 1943–47. Jest ona podsumowaniem wieloletnich badań profesora, jednak przede wszystkim próbą odnalezienia właściwych pojęć i słów, za pomocą których można nie tylko opisać dramatyczne wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat, ale też nadać im wymiar bez mała etyczny, umieścić je we współczesnych, trwających od 1945 r., rozważaniach o zbrodniach wojennych, ludobójstwie, o winie i karze.

Jak to jest gorące, widać choćby po stronie polskiej, gdy środowiska kresowiackie, z inspiracji ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, publicznie zaprotestowały przeciwko kandydaturze Grzegorza Motyki do rady IPN (notabene został on do tej rady właśnie wybrany przez Senat), a także po wypowiedziach prasowych Ewy Siemaszko, która także ma wielki dorobek w badaniu i opisywaniu – razem ze swoim ojcem Władysławem Siemaszko – rzezi wołyńskiej, wiele lat temu nazwanej przez nich ludobójstwem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną