Prawdziwy człowiek z marmuru
Mateusz Birkut, bohater „Człowieka z marmuru” Andrzeja Wajdy, symbol całej epoki, miał swój pierwowzór w życiu realnym: Piotra Ożańskiego, przodownika pracy z Nowej Huty.
Piotr Ożański w latach 70. Dawny przodownik pracy został wydalony z PZPR i zwolniony z pracy za alkoholizm w 1952 r.
Fotonova/Reporter

Piotr Ożański w latach 70. Dawny przodownik pracy został wydalony z PZPR i zwolniony z pracy za alkoholizm w 1952 r.

Do Nowej Huty Piotr Ożański przybył w 1950 r. Pracował na budowie osiedla A-2, kiedy warszawscy murarze z Muranowa rozpoczęli bicie rekordów w murarce zespołowej. Jak napisał Andrzej Krzysztof Wróblewski: „wypadało, żeby w największej inwestycji sześciolatki pojawił się jakiś przodownik, padł jakiś rekord, żeby stało się coś, co by dowodziło hasła, iż ludzie rosną razem z budową, a budowa wraz z ludźmi”.

Niemożliwe jest ustalenie, w jaki sposób wytypowano nowego rekordzistę. Niewątpliwie musiał to być ktoś, kto już wcześniej przekraczał swoją normę. Ożański spełniał ten wymóg: średnie wykonanie przez niego normy wynosiło ponad 200 proc., dodatkowo legitymował się tzw. odpowiednim pochodzeniem. Być może, tak jak w filmie Wajdy, o wyborze decydował także wygląd zewnętrzny.

Pierwszy rekord Piotr Ożański pobił 14 lipca 1950 r. Stanisław Słysz, dowódca 51 Brygady ZMP, mówił: „potrzebny był ktoś, kto stanowiłby ostrogę dla młodych, coś, co by ich zagrzewało.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną