Kardynał Wyszyński - pomnik wart uczłowieczenia
Prymas z ludu
Stefan Wyszyński już za życia był pomnikiem, 30 lat po śmierci jest nim jeszcze bardziej, co tylko utrudnia spojrzenie na tę postać.
Sam prymas Hlond prosił Piusa XII, by mianował na jego miejsce właśnie niespełna 45-letniego Wyszyńskiego.
Wojciech Łaski/EAST NEWS

Sam prymas Hlond prosił Piusa XII, by mianował na jego miejsce właśnie niespełna 45-letniego Wyszyńskiego.

Nie widać chętnych do odbrązawiania Prymasa Tysiąclecia. Przynajmniej w głównym nurcie polskiego życia publicznego. To samo dzieje się z Janem Pawłem II. Jego beatyfikacja dźwiga postać Wojtyły już na najwyższe piętro kultu.

Obaj na swoje pomniki ciężko zapracowali. Wojtyła najpierw swą działalnością w kraju, odkąd został biskupem i kardynałem, a potem swym pontyfikatem – rekordowo długim, bogatym i owocnym. Stefan Wyszyński zapracował na swoją legendę jeszcze dłuższym i pełnym wyzwań prymasostwem. Papieżem nie został, choć byli tacy, nie tylko w Polsce, którzy widzieli w nim pełnokrwistego papabile. Mieli po temu dobre powody. Był poważany przez biskupów Europy jako obrońca chrześcijaństwa w komunistycznej części kontynentu.

Wyszyński kierował Kościołem rzymskokatolickim w najtrudniejszym czasie stalinizmu i podczas kolejnych kryzysów ówczesnego systemu. Był prymasem podczas buntu poznańskiego i przełomu w październiku 1956 r., rewolty studentów i inteligencji 1968 r., masakry robotników Wybrzeża 1970 r., brutalnych represji, jakie znów spadły na robotników w 1976 r., wreszcie podczas strajków 1980 r., które doprowadziły do powstania Solidarności.

Po początkowym wahaniu, jak potraktować ten oddolny masowy i pokojowy ruch na rzecz głębokiej reformy systemu, włączył się do dzieła.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną