szukaj
Malta 1565 r. - starcie islamu i chrześcijaństwa
Upadek fortu Świętego Elma
„Nie ma nic słynniejszego niż oblężenie Malty” – to zdanie, wypowiedziane przez Woltera, straciło już aktualność. A wynik tej zapomnianej dziś, wspaniałej bitwy był z pewnością jednym z punktów zwrotnych historii świata.
Oblężenie Malty 1565 na obrazie z epoki. Na krancu półwyspu Sciberras fort  św. Elma (w kształcie gwiazdy).
Wikipedia

Oblężenie Malty 1565 na obrazie z epoki. Na krancu półwyspu Sciberras fort św. Elma (w kształcie gwiazdy).

Renesansowa zbroja rycerska z czasów Wielkiego Oblężenia.
marfis75/Flickr CC by SA

Renesansowa zbroja rycerska z czasów Wielkiego Oblężenia.

Człowiek z żelaza, który uratował Europę przed turecką inwazją - Wielki Mistrz Jean Parisot de la Valette.
Peter Grima/Flickr CC by SA

Człowiek z żelaza, który uratował Europę przed turecką inwazją - Wielki Mistrz Jean Parisot de la Valette.

Szturm na fort św. Elma.
Wikipedia

Szturm na fort św. Elma.

Sulejman Wspaniały w czasach młodości. Niepowodzenie na Malcie było jego najwiekszą klęską.
Wikipedia

Sulejman Wspaniały w czasach młodości. Niepowodzenie na Malcie było jego najwiekszą klęską.

Turgut Reis zwany też Dragut, słynny muzułmański korsarz. Jego spóźnienie zadececydowało o klęsce tureckiej armii na Malcie.
Wikipedia

Turgut Reis zwany też Dragut, słynny muzułmański korsarz. Jego spóźnienie zadececydowało o klęsce tureckiej armii na Malcie.

Był rok 1564. Władca osmańskiego imperium, Sulejman, dla licznych zalet zwany Wspaniałym, zbliżał się powoli do kresu swych dni. Miał lat 69, rządził od 44. Nie tylko we własnym mniemaniu miał prawo używać tytułów „Króla Królów, Władcy Wszystkich Wiernych i Niewiernych, Cienia Bożego na Ziemi, Cesarza Wschodu i Zachodu, Pana Całego Świata…”.

Jego panowanie wypełniał szereg wielkich zwycięstw, osoba wzbudzała szacunek i strach. Ojciec Sulejmana, Selim I na łożu śmierci nakazał mu kontynuowanie podbojów ziem należących do chrześcijan (czy raczej bezprawnie zajętych przez niewiernych). Młody władca ojcowskie przykazanie realizował konsekwentnie i z wielkim talentem – w drugiej swojej zwycięskiej kampanii zdobył wyspę Rodos (1523), należącą dotąd do Zakonu Rycerzy Szpitala Jerozolimskiego Św. Jana Chrzciciela – znanego też pod nazwami Joannitów i Szpitalników. Sulejman nierosądnie – jak się później miało okazać – zaproponował pobitym rycerzom, wśród których był młody Jean Parisot de la Valette, honorowe warunki, i pozwolił im opuścić wyspę.

Kawalerowie maltańscy

Nową siedzibą Zakonu stała się Malta, podarowana rycerzom przez cesarza Karola V. Wysepka mała, kamienista, niemal jałowa, różna we wszystkim od przypominającej rajski ogród Rodos, lecz mająca większe znaczenie strategiczne. Dzięki swemu położeniu Malta panowała nad szlakami morskimi ze wschodniej do zachodniej części basenu Morza Śródziemnego. Co więcej, jej naturalne porty mogły stanowić bazę dla dowolnie wielkiej floty. Po objęciu wyspy w posiadanie (1530) Joannici, którzy już na Rodos stali się wyśmienitymi żeglarzami, zaczęli – ku rosnącej irytacji Sulejmana – bezwzględnie zwalczać morski handel Osmanów (atakując zarówno kupców tureckich, jak i tych chrześcijańskich, którzy nie chcieli przestrzegać embarga nałożonego na sprzedaż Turcji materiałów wojennych).

Jesienią 1564 r. na dwór padyszacha dotarły wiadomości o kolejnej napaści Joannitów – płynący z Wenecji do Konstantynopola wielki statek handlowy wielce wpływowego eunucha Kustir Agi, został zdobyty i uprowadzony na Maltę wraz z załogą, pasażerami i ładunkiem o wartości 80 tys. dukatów. Strata była tym trudniejsza do zniesienia, że statek eskortowało 20 tureckich galer, które zostały pokonane w bitwie morskiej przez zaledwie 7 galer rycerzy, dowodzonych przez najbieglejszego żeglarza spośród Joannitów, kawalera Romegasa. To wydarzenie spełniło rolę zapalnika. Dywan, doradcze ciało złożone z najważniejszych dostojników imperium, opowiedziało się za inwazją na Maltę i ostatecznym zniszczeniem Zakonu. Sułtan wyraził zgodę.

Sulejman wyznaczył dwóch dowódców, którzy mieli pokierować armią i flotą. Pierwszym z nich był Lala Mustafa Pasza, doświadczony generał, religijny fanatyk, człowiek o wielkiej osobistej odwadze, nawet jak na ówczesne tureckie standardy niezwykle brutalny i okrutny. Miał on dowodzić wszystkimi siłami lądowymi. Dowództwo nad flotą powierzono Mahmetowi Piali Paszy, zaledwie 35-letniemu admirałowi, który już zdążył okryć się chwałą, pokonując zjednoczoną flotę chrześcijan bitwie pod Djerbą (1560 r.). Sułtan świadomie podjął decyzję o rozdzieleniu kompetencji dowódców, co więcej – żadnego z nich nie wyznaczył na naczelnego wodza wyprawy, co miało mieć fatalne skutki w przyszłości. Zalecił jedynie, by obaj słuchali rad Draguta, najsłynniejszego z żyjących muzułmańskich korsarzy.

Turecka armada

Przygotowania rozpoczęto natychmiast – rozkazano wyremontować wszystkie dostępne galery i wybudować wiele nowych, zgromadzono wielką ilość materiałów wojennych. Szczególnie zadbano o doskonałą turecką artylerię. Nie wiemy dokładnie, ile dział liczył korpus artyleryjski, ale kronikarz oblężenia, Francisco Balbi di Correggio napisał, że znalazły się wśród nich: dziewięciotonowy bazyliszek strzelający kulami o wadze 160 funtów (ponad 70 kg), dwa działa strzelające pociskami 80-funtowymi (ok. 36 kg) i cztery wystrzeliwujący kule 60-funtowe (ok. 27 kg), oraz wiele mniejszych dział. Zapas amunicji to ponad 100000 żelaznych kul armatnich różnych kalibrów i 750 ton prochu.

Flota składała się ze 130 galer wojennych, 30 galeotów (mniejszych niż galery), 9 barek, 9 dużych statków handlowych i około 200 mniejszych jednostek należących do kupców, handlarzy niewolników i wszystkich tych, którzy mieli nadzieję wzbogacić się na wojnie. Zaokrętowano 6300 Janczarów – wyselekcjonowanych na tę okazję z tego i tak elitarnego korpusu, uzbrojonych w większości w długie muszkiety; 9000 Spahisów (choć zwykle służyli jako jazda, na Malcie w większości walczyli jako ciężka piechota); 4000 ochotników – religijnych fanatyków, których zielone turbany świadczyły, że traktują wyprawę jak pielgrzymkę do Mekki i ponad 6000 korsarzy i żeglarzy. Zdaniem Balbiego, całość tureckiego korpusu liczyła 48000 ludzi (współcześni historycy obliczają jego liczebność na około 30000) – siły aż zbyt potężne, by ujarzmić jedną małą i dość słabo ufortyfikowaną wysepkę. Bo też nie ona była głównym celem Sulejmana.

Malta miała stanowić zaledwie pierwszy krok w planie zadania chrześcijaństwu śmiertelnego ciosu. Po zdobyciu wyspy i jej cennych portów, padyszach zamierzał zaatakować Sycylię, by następnie dokonać inwazji na Półwysep Apeniński i uderzyć w samo serce zachodniego świata. Ten śmiały plan miał wszelkie szanse powodzenia – półwysep wielokrotnie i skutecznie atakowali muzułmańscy piraci i korsarze, nadbrzeżna miasta i prowincje w przeszłości okupowały tureckie oddziały. Jednak niezbędnym warunkiem powodzenia całego przedsięwzięcia było pokonanie Joannitów. Wszystkie przygotowania ukończono wiosną 1565 r. 29 marca flota wyruszyła w drogę.

Architectura militaris

Joannici cieszyli się zasłużoną opinią prawdziwych mistrzów wojny oblężniczej. Ich poprzednia, rodyjska siedziba należała do najpotężniejszych twierdz chrześcijaństwa. Biegłość w zakresie wznoszenia i obrony fortyfikacji była dla zakonu kwestią życia lub śmierci – w nieustających krwawych zmaganiach z potężnymi muzułmańskimi armiami zamki stanowiły ostatnią linię obrony. Ich budowy w Ziemi Świętej rycerze uczyli się od Bizantyjczyków, później pilnie studiowali prace włoskich inżynierów, którzy jako pierwsi dostrzegli konieczność przystosowania architektury militarnej do wymogów epoki prochu.

Jednak przed Wielkim Oblężeniem Malty w 1565 r. Szpitalnicy, choć przebywali na wyspie już ćwierć wieku, nie zdołali jej w wystarczający sposób ufortyfikować. Na intensywne prace brakowało pieniędzy, na przeszkodzie stanęły też wewnętrzne walki pomiędzy frakcjami zakonu.

Joannici zastali na wyspie dwie twierdze (na sąsiedniej wysepce Gozo stała mała cytadela) – maltańska stolica Mdina otoczona była słabymi murami, zaś na jednym z dwóch półwyspów wrzynających się w wody Wielkiego Portu wznosiła się średniowieczna forteca. Wszystkie te umocnienia pochodziły z epoki artylerii mechanicznej i nie mogłyby wytrzymać intensywnego ostrzału z oblężniczych dział. Mury Mdiny zostały wzmocnione, a portową fortecę zamieniono w potężny fort nazwany imieniem Św. Anioła, a na miejscu leżącej za nim wioski rybackiej Birgu wybudowano miasto – główną na Malcie siedzibę rycerzy. Drugi półwysep Wielkiego Portu również otoczono wałem o nowoczesnym, bastionowym narysie. Rozpoczęto budowę jeszcze jednej fortyfikacji – na wysuniętym końcu półwyspu Sciberras, oddzielającym zatokę Marsamuscetto od Wielkiego Portu, wzniesiono niewielki fort, którego działa miały panować na wejściami do obu zatok. Fort nazwano imieniem patrona marynarzy – św. Elma.

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj