Wehrmacht nie był czysty
W obfitości literatury poświęconej II wojnie światowej, a w szczególności kampanii wrześniowej, trudno znaleźć książki poświęcone widzeniu wojny przez Niemców – zwykłych Niemców. O tym, co Wehrmacht i wspomagające go siły policyjne Rzeszy i Selbstschutzu robiły w Polsce jesienią 1939 r.
Wieluń po nalocie Luftwaffe, 1 września 1939 r.
Wikipedia

Wieluń po nalocie Luftwaffe, 1 września 1939 r.

Jochen Böhler, Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce
materiały prasowe

Jochen Böhler, Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce

Słynne zdjęcie Juliena Bryana, pokazujące cywilne ofiary działań niemieckiego lotnictwa w Polsce w 1939 r.
Julien Bryan/Wikipedia

Słynne zdjęcie Juliena Bryana, pokazujące cywilne ofiary działań niemieckiego lotnictwa w Polsce w 1939 r.

Owszem, istnieją liczne wspomnienia, ale zwykle pisane przez dowódców różnego szczebla. Z racji wysokiej pozycji autorów, a i z powodu krótkości wojny wrześniowej, tematyka ta zajmuje tam niewiele miejsca, zaś ich autorzy koncentrują się na czysto militarnej stronie zdarzeń (przykładem tu tyleż kanoniczne, co w wielu miejscach zakłamane Wspomnienia żołnierza Heinza Guderiana).

Na krótko przed kolejną rocznicą wybuchu wojny Wydawnictwo Znak uraczyło nas książką Jochena Böhlera czyniącą poważny wyłom w tym niepisanym pakcie milczenia. Tematem książki jest bowiem fala terroru i zbrodni, jaka rozlała się po Polsce za sprawą najazdu. Wydana dwa lata temu w Niemczech zrobiła tam sporo zamieszania, tym bardziej że towarzyszyła dokumentalnemu filmowi pod tym samym tytułem emitowanemu przez ogólnoniemiecką telewizję ARD.

Böhler, wybornie znający się na tej tematyce – dość wspomnieć poprzednią jego pracę Zbrodnie Wehrmachtu w Polsce, również wydaną przez Znak – rysuje obraz kampanii w Polsce jako swoistego preludium do wojny totalnej i holocaustu, poligonu na którym przetestowano rozwiązania i metody zastosowane później: masowe rozstrzeliwania, grabieże, pogromy i mordy na ludności żydowskiej, brutalność i bezwzględność z jaką traktowano ludność cywilną.

Katalog jest obfity od samego początku wojny: by wspomnieć choćby szlak bojowy 41 pułku piechoty znaczony spalonymi wsiami, akty ludobójstwa w Torzeńcu i Wyszanowie (2 IX), "krwawy poniedziałek" w Częstochowie (4 IX), masakrę przemyskich Żydów (16–19 IX),egzekucja jeńców z polskiej 7 Dywizji Piechoty pod Ciepielowem (8 IX), "Akcję Tannenberg", czy plądrowanie zdobytej Warszawy.

Böhler pokazuje też błędy i zaniechania, a także zbrodnie strony polskiej, zwracając przy tym uwagę na ich niewielką skalę i przypadkowość zrozumiałą w kontekście brutalnej agresji.

Pisze też Böhler o pojedynczych przypadkach sprzeciwu oficerów Wehrmachtu wobec sposobu działania przyjętego w Polsce, podkreślając, przy tym że w żaden sposób nie zmieniają one całości obrazu.

Wszechstronnie podchodząc do problemu Autor jasno wykazuje, że niemiecki terror w kampanii polskiej miał charakter systemowy. Wprawdzie był to system niedoskonały, ale już wykazujący podstawowe cechy tak "twórczo" rozwinięte w przyszłości. Kluczowym elementem tego systemu była aktywna współpraca Wehrmachtu. Wehrmacht nie był czysty. Nigdy.

Jochen Böhler
Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce
tłum. Dariusz Salamon
Znak, Kraków 2011

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj