Archeologia wiślana - co kryje królowa polskich rzek
Rzeka tajemnic
Wisła to jeden z najsłabiej poznanych archeologicznie obszarów Polski. Tymczasem na jej dnie leży kawał historii. Nie tylko tej dotyczącej żeglugi śródlądowej.
„Widok Warszawy od strony Pragi” Canaletta pokazuje też zabudowania portowe i ruch na Wiśle.
Wojciech Kryński/Jan Morek/Forum

„Widok Warszawy od strony Pragi” Canaletta pokazuje też zabudowania portowe i ruch na Wiśle.

Dwie szkuty płyną pod pełnymi żaglami w górę rzeki, dwie inne stoją pod Zamkiem Królewskim. Do praskiego brzegu dobija łódź wiosłowa. Widać też zabudowania portowe na brzegu i na wyspie. Tak w 1770 r. Bernardo Bellotto, zwany Canaletto, przedstawił na jednej z wedut ruch na Wiśle, która była wówczas głównym szlakiem transportowym państwa polskiego.

Co prawda pływanie na żaglach rejowych w kierunku Krakowa było możliwe tylko, gdy wiał wiatr z północy i szkuty flisacy ciągnęli zazwyczaj z Gdańska na linach, zwanych polkami, ale reszta się zgadza – mówi archeolog podwodny dr Waldemar Ossowski z Muzeum Morskiego w Gdańsku. – Wisła była główną arterią handlową od początków polskiej państwowości aż do pojawienia się kolei w XIX w.

O znaczeniu Wisły w transporcie, rodzaju jednostek po niej pływających i samych towarach przez długi czas wiedzieliśmy jedynie z tekstów, a same znaleziska były przypadkowe – głównie łodzie-dłubanki, których wydobycie i konserwacja były często zbyt kosztowne.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną