Nie tylko Titanic – największe morskie katastrofy
Ponad sto lat temu, w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku, zatonął RMS Titanic. Zginęło ponad 1500 osób. Była to najsłynniejsza, ale nie największa katastrofa w dziejach żeglugi.

Przyczyną morskich katastrof jest, najczęściej, nie żywioł, ale człowiek – popełnione przez niego błędy konstrukcyjne, niedbalstwo albo zwykła głupota. Przypominamy inne katastrofy – mniej znane, choć równie tragiczne.

Pożar PS General Slocum (co najmniej 1020 ofiar)

PS General Slocum był drewnianym, mającym 72 metry długości, napędzanym parą bocznokołowcem pasażerskim pływającym po cieśninie East River (oddzielającą nowojorski Manhattan od Long Island). 15 czerwca 1904 roku na jego pokładzie zebrała się licząca ponad 1200 osób grupa wiernych z niemieckiego kościoła luterańskiego św. Marka, odbywająca coroczną wycieczkę.

Statek odbił od nowojorskiej kei o godzinie 9.30. Wkrótce potem dwunastoletni chłopiec zgłosił się do dowodzącego statkiem kapitana Van Schaicka z informacją, że w dziobowej lampiarni, pełnej łatwopalnych materiałów, wybuchł pożar. Van Schaick zignorował wiadomość. Pół godziny po odejściu statku od kei zauważono pierwsze płomienie.

PS General Slocum przy kei.
Wikipedia

PS General Slocum przy kei.

Zamiast zacumować lub wyrzucić statek na brzeg kapitan z pełną prędkością ruszył pod wiatr (podczas procesu tłumaczył, że nie chciał spowodować pożaru miasta). Okazało się, że „General Slocum” nie był przygotowany ani do gaszenia pożaru, ani do ewakuacji pasażerów. Nieużywane od lat węże przeciwpożarowe zbutwiały i nie nadawały się do użycia, zaś łodzie ratunkowe przymocowano do żurawików na stałe!

Kompletnie nieużyteczne okazały się też rozpadające się w rękach kamizelki ratunkowe, wypełnione pyłem korkowym – pasażerowie, którzy je założyli, w wodzie natychmiast tonęli (w śledztwie ujawniono, że ich producent dodawał do pyłu korkowego stalowe sztabki, by sprostać wymogom dotyczącym wagi kamizelek).

PS General Slocum spłonął aż do linii wodnej.
Wikipedia

PS General Slocum spłonął aż do linii wodnej.

Mimo akcji gaśniczej podjętej przez inne jednostki General Slocum spłonął aż do linii wodnej. W katastrofie życie straciło ponad 1020 osób, ocalało 321 osób, w tym niemal cała załoga z kapitanem włącznie.

Postawiony przed sądem (razem z sześcioma innymi osobami) Van Schaick został, jako jedyny, skazany na karę dziesięciu lat ciężkiego więzienia – za zaniedbania, jakich się dopuścił. Karę odbywał w słynnym Sing Sing; po trzech latach został warunkowo zwolniony.   

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj