Narodziny pojęcia „ludobójstwo”
Jak nazywać zbrodnie?
Niezależnie od szczytnych intencji moralnych, ludobójstwo jako pojęcie prawa szybko zaczęło być instrumentalizowane politycznie i wykorzystywane w rywalizacji o „prestiż” pomiędzy różnymi kategoriami ofiar.
Ekshumacja ciał w Katyniu. Do dziś trwa spór, jak zakwalifikować zbrodnie sowieckie na Polakach.
BEW

Ekshumacja ciał w Katyniu. Do dziś trwa spór, jak zakwalifikować zbrodnie sowieckie na Polakach.

Pojęcie ludobójstwa zostało wprowadzone do prawa międzynarodowego w latach 40. Jego twórcą był Rafał Lemkin, polski prawnik żydowskiego pochodzenia, absolwent lwowskiego uniwersytetu. W 1933 r. zaproponował on wprowadzenie do prawa międzynarodowego dwóch kategorii przestępstw. Pierwszą z nich były „akty barbarzyństwa” rozumiane jako niszczenie z premedytacją grup narodowych, rasowych, wyznaniowych i społecznych; drugą – „akty wandalizmu”, czyli niszczenie dzieł kultury.

W czasie wojny Lemkin znalazł się w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 1944 r. wydał książkę „Rządy Osi w okupowanej Europie”. Najważniejszy okazał się jeden jej rozdział, zatytułowany „Ludobójstwo” (Genocide). Nowy termin był połączeniem greckiego słowa genos (rasa, szczep, plemię) i słowa cide, mającego łaciński źródłosłów (occido, occidere – zabijać).

Według Lemkina ludobójstwo było „niszczeniem narodu albo grupy etnicznej”, ale niekoniecznie musiało oznaczać natychmiastową biologiczną zagładę. Ludobójstwo składało się z dwóch zasadniczych etapów: niszczenia „narodowej tkanki” uciskanej grupy (czyli jej wynarodowienia), a następnie narzucania narodowej tkanki okupanta – w stosunku do podbitej ludności, albo tylko na podbitym terytorium, po wysiedleniu lub wymordowaniu tej pierwszej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj