Niemieckie apetyty kolonialne
Sucha wojna morska
Pojawienie się niemieckiego okrętu u brzegów marokańskiego Agadiru (znanego dziś dobrze polskim turystom) utrwaliło obraz wilhelmińskich Niemiec jako kraju nieprzewidywalnego, pobrzękującego orężem. Na horyzoncie zamajaczył globalny konflikt.
Cesarz Wilhelm II płynie z krótką wizytą do Tangeru, marzec 1905 r.
AKG/EAST NEWS

Cesarz Wilhelm II płynie z krótką wizytą do Tangeru, marzec 1905 r.

Na początku XX stulecia formalnie niepodległe Maroko budziło żywe zainteresowanie mocarstw, zwłaszcza Francji i Wielkiej Brytanii. Ingerencji Francji, sąsiadującej z Marokiem poprzez Algierię, sprzyjały m.in. brak efektywnego rządu i sił zbrojnych z prawdziwego zdarzenia, napięcia etniczne, zacofanie gospodarcze. Jak opisywał to w czerwcu 1900 r. „Kuryer Poznański”: „Na północnym wybrzeżu Afryki leży państwo Maurów, które prócz wspólnej religii, ma z swą muzułmańską siostrzycą [Turcją] i to analogiczne, że przedstawia rodzaj kości, którą chętnieby pierwsze lepsze mocarstwo europejskie dawno już schwyciło, gdyby się niebało drugiego, które w głębi serca te same żywi zamiary”.

W kwietniu 1904 r. Francja i Wielka Brytania zawarły porozumienie zwane Entente cordial. Na jego podstawie Brytyjczycy uznawali specjalne interesy Francji w Maroku, a Francuzi zgodzili się na kontrolowanie Egiptu przez Zjednoczone Królestwo. Z tym paktem nie chciały się pogodzić Niemcy. W marcu 1905 r. z kilkugodzinną wizytą do Tangeru udał się cesarz Wilhelm II. Ten gest miał wesprzeć niepodległość Maroka, a nawet doprowadzić do rozpadu ententy. Według założeń inicjatora podróży, kanclerza Bernarda von Bülowa, w obliczu niemieckiej presji Brytyjczycy mieli wycofać się z ustaleń, pozostawiając Francję samą sobie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj