Ukochani przywódcy - od Aleksandra do Kim Dzong Ila
Posągi bogów
Gdy się czyta tę książkę o tyranach i despotach, dręczy umysł natrętne spostrzeżenie: jak mali byli ci kandydaci na bogów.
Wykuty w skale pomnik młodego Mao, Changsha, stolica chińskiej prowincji Hunan.
Wikipedia

Wykuty w skale pomnik młodego Mao, Changsha, stolica chińskiej prowincji Hunan.

Aleksander Macedoński, Juliusz Cezar, Kaligula, potem odstęp 18 stuleci i Napoleon, a po nim już rzędem tyrani XX w.: Lenin, Mussolini, Hitler, Stalin, Ceauşescu, Kim Ir Sen wraz z synem Kim Dzong Ilem. Zabrakło, co zaskakujące, Mao Tse-tunga, ale i Ludwika XIV, a także wielu pomniejszych ubóstwionych despotów Europy, Afryki, Azji z różnych epok. Lista ich niepełna, bo też pełna wcale być nie miała. To nie jest przecież historia władców i ich panowania, lecz szkicowe dzieje ich kultów. Wspólne im wszystkim i powtarzalne było spełnione żądanie czci należnej bogom, wznoszenie ich posągów, pokorne obrzędy poddanych.

Ciekawsze wydaje się jednak to, czym się te kulty jeden od drugiego różniły, a co autorka książki wnikliwie wykrywa, czyniąc z tych osobliwości klucze do opisu i interpretacji mitów, jakie dały się spożytkować do przydawania nimbu boskości władcom i przywódcom państw.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną