Zabójca prezydenta Narutowicza
Kto jest prawdziwy?
Historia się nie powtarza... ale czasem trwa. Patryk Pleskot napisał biografię zabójcy prezydenta Narutowicza, którą czyta się jak książkę o sprawach dzisiejszych.
Pogrzeb pierwszego pierwszego prezydenta II RP.
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Pogrzeb pierwszego pierwszego prezydenta II RP.

Może to być wynik opętania czytelnika lub/i autora przez współczesność; niemniej jednak wrażenie aktualności narzuca się przy lekturze. Ten zarysowany przez Pleskota obraz podzielonej na pół Polski z epoki zabójstwa z 1922 r. to przecież obraz dzisiejszy. Już wtedy Maria Dąbrowska zapisała, że dokonała „wstrząsającego” dla niej „odkrycia”, że „naród nasz składa się z dwu narodów, które język ust mają wspólny, ale nie język ducha”. Również dziś trudno powstrzymać się przed obserwacją o trwaniu takiego podziału, gdy patrząc dookoła czytamy jednocześnie u Pleskota, jak to jeden z obozów politycznych uznawał siebie za Polskę i tylko siebie za naród, a to, że ktoś z innego obozu został prezydentem, uważał za przypadek czy pomyłkę historii.

Podczas lektury Pleskota przypomniał mi się zapis w dzienniku Jerzego Stuhra, poczyniony przezeń 21 października 2011 r.: „Jedna pani, której nie wybrano do Sejmu, co ona uważa za skandal, bo jest wdową po ofierze smoleńskiej, oświadczyła dziennikarzom: »Rząd PO nie został wybrany przez naród, tylko przez społeczeństwo.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj