Palomares - zagubiona bomba wodorowa
Grom z jasnego nieba
Napięcie w Korei przypomina o niebezpieczeństwach związanych z lotami samolotów wyposażonych w broń jądrową, nawet w sytuacjach rutynowych patroli.
Odnaleziona 7 kwietnia 1966 r. niebezpieczna zguba.
CSU Archives/Everett Collection/EAST NEWS

Odnaleziona 7 kwietnia 1966 r. niebezpieczna zguba.

Andaluzja, najgęściej zaludniony rejon w południowej Hiszpanii, słynie z flamenco, oliwek i gór Sierra Nevada. Gdyby nie łut szczęścia, byłaby miejscem najtragiczniejszej katastrofy nuklearnej w dziejach, największym na świecie cmentarzyskiem.

Był poranek 17 stycznia 1966 r. Przejrzyste niebo nad Palomares, ubogą andaluzyjską wsią, przecinały jedynie smugi po przelatujących tu samolotach. Francisco Orts jak co dzień wypłynął w morze zarzucić sieci. Około godz. 10.30 rozdzierający huk zwrócił uwagę rybaka. Po chwili potężne uderzenie w wodę niemal przewróciło łódź. Dokładnie nad głową Francisco, na wysokości 9450 m, doszło właśnie do jednego z najgroźniejszych wypadków z bronią atomową.

46 lat temu w Palomares działał tylko jeden telefon, a wodę czerpano ze studni. Niemniej monotonię codzienności raz po raz przerywało dosyć spektakularne wydarzenie – przelot i powietrzne tankowanie B-52 Stratofortress, najnowocześniejszych wówczas bombowców US Army.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną