szukaj
IPN podważa legendę rotmistrza Pileckiego
Tajemnica Witolda Pileckiego
Rotmistrz Witold Pilecki, w Polsce Ludowej skazany na karę śmierci, dziś słusznie uznawany jest za bohatera narodowego. Bohaterowie rzadko jednak bywają postaciami jednowymiarowymi.
Warszawa, marzec 1948 r. Proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym. Obok Witolda Pileckiego Maria Szelągowska i Tadeusz Płużański.
PAP

Warszawa, marzec 1948 r. Proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym. Obok Witolda Pileckiego Maria Szelągowska i Tadeusz Płużański.

IPN przed pięciu laty wydał poświęcony Pileckiemu album, utrzymany, podobnie jak inne publikacje na jego temat, w tonie hagiograficznym. Do dziś chyba nikt nie skonfrontował tekstów inaugurujących ten album z przedrukowanymi w nim niektórymi dokumentami. A wstrząsające wyniki tej konfrontacji muszą skłaniać do namysłu – przede wszystkim nad metodami pracy Instytutu, który próbuje kształtować narodową pamięć.

Historycy z IPN zachowują się czasem tak, jakby badanie najnowszej historii Polski zaczęli dopiero oni – pisze na łamach najnowszej POLITYKI prof. Andrzej Romanowski. – Widać to w szeregu opracowań, spotkań, akademii i konferencji, które Instytut poświęcił rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Tymczasem postać ta była znana również w PRL, przynajmniej w jej ostatnich dekadach.

(…)

Wydany przed pięciu laty przez IPN album Jacka Pawłowicza „Rotmistrz Witold Pilecki 1901–1948” (z przedmową Janusza Kurtyki) niemal wszystkie te fakty [zawarte „Polskim Słowniku Biograficznym” z 1981 r. – przyp. red.]  potwierdza, ale w załączonej bibliografii opracowanie „PSB” przemilcza.

Wart uznania jest w albumie materiał fotograficzny (w tym fotokopie dokumentów), on jednak – co znamienne – stoi w sprzeczności z publikowanym tamże tekstem obu autorów. „Rzeczpospolita” (z 22 stycznia br.) wydrukowała rozmowę z Janem Żarynem, profesorem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, od lat kojarzonym z IPN. W wywiadzie „Rotmistrz jest jak sztandar” dokonał on wielkiej pochwały tego właśnie albumu.

Sytuacja sprzeczności między dokumentacją a interpretacją przedstawioną w albumie jest więc dziwna, dlatego sądzę, że czas wreszcie przeczytać zgromadzone w albumie IPN ubeckie dokumenty. W ich świetle wydarzenia ostatniego roku życia Pileckiego przedstawiają się następująco…

 

Cały artykuł prof. Andrzeja Romanowskiego w nowym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj