Pierwszy obleciał samotnie Ziemię, kto go dziś pamięta?
Zapomniany Post
Pokonał drogę od biedy do sławy, w latach 30. należał do ulubionych bohaterów Ameryki. 80 lat temu, jako pierwszy lotnik na świecie, Wiley Post obleciał samotnie kulę ziemską.
Wiley Post, Harold Gatty i Lockheed Vega, Boston, 1931 r.
Boston Public Library/Wikipedia

Wiley Post, Harold Gatty i Lockheed Vega, Boston, 1931 r.

Wiley Post (z lewej) i Harold Gatty w Berlinie, 1931 r.
Bundesarchiv/Wikipedia

Wiley Post (z lewej) i Harold Gatty w Berlinie, 1931 r.

Curtiss JN-4 (Jenny), ulubiony samolot pilotów cyrków lotniczych.
Wikipedia

Curtiss JN-4 (Jenny), ulubiony samolot pilotów cyrków lotniczych.

Lockheed Vega, na której Wiley Post dwa razy obleciał Ziemię.
Wikipedia

Lockheed Vega, na której Wiley Post dwa razy obleciał Ziemię.

Wiley Post w skafandrze ciśnieniowym.
Wikipedia

Wiley Post w skafandrze ciśnieniowym.

Lot dookoła świata, szczególnie małym, jednosilnikowym samolotem, mógł na początku lat 30. wydawać się pomysłem szaleńca. Zaledwie trzy lata wcześniej (w 1927 roku) Charles Lindbergh przeleciał bez międzylądowania Atlantyk. Co prawda pierwszy udany lot dookoła świata miał miejsce już w 1924 roku (wykonała go grupa amerykańskich lotników wojskowych na czterech samolotach), ale trwało to łącznie 175 dni. Kolejny rekord ustanowił niemiecki sterowiec LZ-127, pokonując w 1929 roku trasę Lakehurst (wschodnie wybrzeże USA) – Lakehurst w 21 dni, 5 godzin i 31 minut.

Wiley Post i jego nawigator Gatty, rozpoczęli drobiazgowe przygotowania. Gatty opracował plan lotu, starając się zdobyć jak najwięcej informacji meteorologicznych dotyczących trasy przelotu; Post zajął się samolotem – silnik i płatowiec zostały poddane gruntownemu przeglądowi; zamontowano dodatkowe zbiorniki paliwa, po czym ponownie wyważono maszynę – chodziło nie tylko o bezpieczeństwo lądowań, ale również likwidację oporu generowanego przez przechylony na ogon samolot. Post dokonał dokładnych kalkulacji zużycia paliwa, zamontował nowoczesne instrumenty, w tym kilka kompasów. Nie zapomniał też o przygotowaniach fizycznych – przez kilka miesięcy przyzwyczajał organizm do zmiennych pór snu, zauważył również, że ograniczając posiłki jest w stanie dłużej funkcjonować bez odpoczynku.   

Przygotowując się do lotu dookoła świata, Post i Gatty walczyli nie tylko o sławę. Ich ewentualny sukces mógł mieć ogromne znaczenie dla rozwoju lotnictwa, z czego doskonale zdawali sobie sprawę. Po rekordowym locie LZ-127, sponsorowanym zresztą i opisywanym przez gazety Hearsta, sterowce zawładnęły wyobraźnią nie tylko zwykłych ludzi. W roku 1930 istniało realne niebezpieczeństwo, że aeronautyka zabrnie na dłużej w ślepą uliczkę rozwoju wielkich aerostatów. Przemysł lotniczy potrzebował nowego impulsu. Rekordowy przelot Posta i Gatty’ego mógł spełnić taką rolę.

Latający cyrk

Wiley Post urodził się w 1898 roku na małej farmie w Teksasie. Rodzice, raczej niezamożni, przenosili się co kilka lat w poszukiwaniu lepszej ziemi. Post, czwarty z sześciorga rodzeństwa, szybko postanowił się usamodzielnić. Mając zaledwie jedenaście lat porzucił, co z humorem opisał we wspomnieniach, karierę akademicką i zaczął zarabiać reperując na okolicznych farmach rozmaite drobiazgi. Mając czternaście lat odnalazł swój cel – pod opieką starszego brata przejechał bryczką pięćdziesiąt mil do Lawton w Oklahomie, gdzie na wystawie rolniczej wśród siewników i kosiarek, po raz pierwszy w życiu zobaczył na własne oczy automobil i samolot.

Wspominał po latach, że samochód nie zrobił na nim wielkiego wrażenia (tym bardziej, że w drodze powrotnej minął ten pojazd, zakopany po osie w piaszczystej drodze, a upokorzony automobilista musiał poprosić o pomoc młodego woźnicę). Ale aeroplan, stary Curtiss ze śmigłem pchającym, zbudowany głównie z drutu i bambusa, kompletnie go zafascynował. W 1916 roku Post ukończył w Kansas City szkołę dla mechaników i zaczął pracować jako kierowca, dokształcając się jednocześnie z matematyki i chemii. Po przystąpieniu USA do wojny został wyszkolony na radiotelegrafistę, jednak zanim jego jednostka została wysłana do Europy, ogłoszono zawieszenie broni.

Po wojnie zatrudnił się na polu naftowym w Oklahomie, początkowo za stawkę 7 dolarów dziennie, wkrótce awansował na wiertacza, z płacą 25 dolarów. Przypływ gotówki sprowadził na Posta kłopoty – został nałogowym hazardzistą, a w 1921 roku trafił do więzienia z dziesięcioletnim wyrokiem za napad z bronią w ręku – na swoje szczęście, po roku został objęty amnestią.

Na początku lat dwudziestych w Stanach Zjednoczonych wielką popularnością cieszyły się występy cyrków lotniczych (barnstorming) – grup pilotów podróżujących po kraju z pokazami lotniczymi. Dla większości Amerykanów był to pierwszy kontakt z lotnictwem. Piloci, zwykle zdemobilizowani żołnierze, wykupujący za niewielkie pieniądze aeroplany z powojennych nadwyżek magazynowych (najczęściej JN-4, zwane pieszczotliwie Jenny), proponowali niedrogie powietrzne przejażdżki i prezentowali proste ewolucje. Z czasem konkurencja zmusiła ich do wykonywani coraz bardziej niebezpiecznych sztuczek. Poza skoczkami spadochronowymi pojawili się śmiałkowie (często młode kobiety) chodzący bez zabezpieczenia po skrzydłach, tańczący na nich, przechodzący w powietrzu pomiędzy dwoma samolotami, używający osi podwozia jako trapezu… Pomysłowość kaskaderów zdawała się nie mieć granic. Niestety, bardzo często ulegali oni śmiertelnym wypadkom. 

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj