Czym w PRL handlowali przybysze z Zachodu
Handelek przez kurtynę
W polskiej pamięci zbiorowej – dotyczącej czasów PRL – żywy jest obraz rodaków jako Fenicjan północy. Jednak konkurencja była niemała, zarówno ze strony obywateli innych tzw. demoludów, jak i – co może zaskakiwać – Zachodu.
Polenmarkt (czyli polski targ) w Berlinie, druga połowa lat 80.
Norbert Michalke/Ullstein/BEW

Polenmarkt (czyli polski targ) w Berlinie, druga połowa lat 80.

Historia pokazuje, że przy współistnieniu takich czynników, jak dostęp do brakujących gdzie indziej dóbr, możliwość ich w miarę bezproblemowego transferu, a przede wszystkim nadzieja na godziwy zysk – ideologia, narodowość czy żelazna kurtyna nie odgrywały większego znaczenia. W systemie naczyń połączonych zawsze nastąpi przepływ przy różnicy poziomów i najmniejszej nawet szczelinie.

Różnica poziomów była między powojenną „ludową” Polską a Zachodem oczywista, to stamtąd przecież pochodziły najważniejsze obiekty pożądania obywateli PRL, praktycznie od początku do końca jej istnienia: artykuły przemysłowe (od gumy do żucia po samochody), dewizy i złoto. Przepływ umożliwiał zaś odpowiedni dokument, ułatwiający przekraczanie granicy.

Tutaj obywatele Zachodu (ale też wielu krajów tzw. Trzeciego Świata) mieli już od lat 50. XX w. przewagę nad mieszkańcami bloku wschodniego, dla których paszport pozostawał często wyłącznie przedmiotem marzeń. Dysponowanie zachodnim dokumentem nie musiało być jednoznaczne z zachodnią narodowością i w polskich raportach o przestępstwach celno-dewizowych pojawiają się – zwłaszcza po 1956 r., kiedy umożliwiono polonusom bezpieczne wizyty w kraju – liczni Polacy z brytyjskim czy francuskim obywatelstwem. W odróżnieniu od rodowitych zachodnich Europejczyków dysponowali odpowiednią wiedzą i kontaktami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną