Jak planowano porwanie Wałęsy i szturm na Stocznię
Komandosi u bram
W sierpniu 1980 r. służby specjalne do ostatniej chwili szykowały porwanie Lecha Wałęsy i szturm na Stocznię Gdańską im. Lenina. Czy plan miał szansę realizacji?
Strzelec wyborowy Wydziału Zabezpieczenia na ćwiczeniach pod Modlinem, druga połowa lat 70.
Janusz Fila/Forum

Strzelec wyborowy Wydziału Zabezpieczenia na ćwiczeniach pod Modlinem, druga połowa lat 70.

Strajk w Stoczni im. Lenina rozpoczął się 14 sierpnia 1980 r. pod hasłem przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz. Protestujący niemal od początku obawiali się interwencji milicji. Bogdan Borusewicz wspominał, że „pamiętano Grudzień ’70, gdy zginęli ludzie”. 17 sierpnia powołano Między­zakładowy Komitet Strajkowy, na którego czele stanął Lech Wałęsa. Władze starały się rozbić jedność MKS, podpisując porozumienia z pojedynczymi zakładami. Kiedy ta taktyka zawiodła, próbowano szybko zakończyć negocjacje. Czas działał na korzyść strajkujących. Protesty ogarnęły całe Wybrzeże i rozlewały się po kraju. 26 sierpnia strajkowało już 300 tys. osób w 481 zakładach. Wydelegowane komisje rządowe rozmawiały z MKS, jednak porozumienie rozbijało się o jeden punkt – powołania niezależnych i samorządnych związków zawodowych. Tymczasem w Warszawie MSW szykowało plan uderzenia.

Szturm na stocznię

Sytuacja z punktu widzenia władz zmieniła się z bardzo złej na krytyczną. Swoje obawy coraz głośniej wyrażali przedstawiciele państw Układu Warszawskiego. I sekretarz KC PZPR Edward Gierek był skłonny uczynić wiele, aby uspokoić sytuację w kraju, gotów był nawet poprosić o pomoc prymasa. Ich spotkanie zorganizował 25 sierpnia Stanisław Kania, sekretarz KC PZPR. Kardynał Stefan Wyszyński zadał kluczowe pytanie: „Czy zaniepokojony jest Wschód?”, na co Kania „przytaknął i dał do zrozumienia, że może być interwencja”. „Żyjemy w konkretnej rzeczywistości i dalsze niepokoje mogą spowodować nieszczęście narodowe” – tłumaczył. Kilka godzin później potwierdził to zmęczony Gierek, który opowiadał, że strajk „zakłóca pracę w bloku, dlatego jest tytuł dla interwencji na terenie Polski dla obrony ustroju oraz interesów ekonomiczno-politycznych”. Wyszyński sugerował przystanie na warunek dotyczący zalegalizowania niezależnych związków zawodowych. Gierek uważał to jednak za pierwszy krok do zmiany ustroju w Polsce.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną